Niewidzialni ludzie. Książki o samotności, wykluczeniu i sile empatii
Nie zawsze dostrzegamy tych, którzy najbardziej potrzebują naszej uwagi. Czasem wystarczy chwila, by zauważyć czyjąś samotność, ale równie łatwo można przejść obok niej obojętnie. O niewidzialności społecznej, dziecięcej wrażliwości i literaturze, która uczy uważności, rozmawiamy z Agnieszką Karp-Szymańską, prezeską Fundacji Czas Dzieci. Punktem wyjścia są dwie książki: „Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” Kim Sun Mi oraz „Ten Pan” Artura Gębki.
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” – kiedy człowiek znika z pola widzenia
Pierwsza z omawianych książek, wydana przez Wydawnictwo W.A.B., to historia chłopca zmagającego się z nadwrażliwością na dźwięki i innymi trudnościami, których otoczenie nie potrafi zrozumieć. Jego problemy sprawiają, że ojciec się go wstydzi, a kolejne pobyty w szpitalu psychiatrycznym stają się sposobem na radzenie sobie z sytuacją, która przerasta rodzinę.
Chłopiec dostrzega jednak coś, czego inni nie widzą. Zauważa ludzi, których nazywa „biskwitami” – osoby kruche psychicznie, zmagające się z cierpieniem i stopniowo tracące poczucie, że jest dla nich miejsce w świecie. Ich znikanie nie oznacza nadprzyrodzonego zjawiska. To metafora społecznej niewidzialności: sytuacji, w której człowiek pozostaje fizycznie obecny, ale jego potrzeby, emocje i krzywda nie budzą niczyjego zainteresowania.
– To są osoby, które załamują się, które nie są w stanie być tak silnymi, by wytrzymać to, co je spotyka – wyjaśnia Agnieszka Karp-Szymańska.
Wśród takich osób mogą być dzieci doświadczające przemocy rówieśniczej, zaniedbywane w domu, ale również starsi ludzie, schorowani, samotni i pozbawieni kontaktu z bliskimi. Ich trudności często pozostają niezauważone, ponieważ nie pasują do obrazu świata, jaki chcielibyśmy widzieć.
Bohater postanawia stanąć po stronie tych, których inni ignorują. Czasem pomaga im swoją obecnością, czasem przywraca wiarę w siebie i innych, a czasem podejmuje konkretne działania. Nie boi się przy tym narazić na nieprzyjemności ani przemoc ze strony rówieśników.
Jego historia pokazuje, że pomaganie innym może być również sposobem na odkrywanie własnej wartości. Chłopiec, którego samemu trudno jest zrozumieć, potrafi dostrzec cierpienie drugiego człowieka i odpowiedzieć na nie działaniem.
Dlaczego tak łatwo przeoczyć cudze cierpienie?
Czy niewidzialność innych wynika z tego, że świadomie odwracamy wzrok od ich problemów? A może przyczyną jest codzienny pośpiech, który sprawia, że przestajemy zwracać uwagę na to, co dzieje się tuż obok nas?
Jak zauważa Agnieszka Karp-Szymańska, książka Kim San-mi pokazuje świat zabieganych dorosłych, którzy nie zawsze chcą sprawdzić, czy to, co opowiada dziecko, ma swoje uzasadnienie. Łatwiej uznać, że młody człowiek przesadza lub zachowuje się niewłaściwie, niż zatrzymać się i spróbować zrozumieć jego perspektywę.
Szczególnie wymowna jest finałowa scena, w której bohater słyszy płacz dziecka znajdującego się w niebezpieczeństwie. Inni go nie słyszą, a przynajmniej nie reagują. Chłopiec podejmuje działanie i ratuje dziecko.
W tej historii wyraźnie wybrzmiewają trzy ważne tematy: kruchość, której nie widać na pierwszy rzut oka; problemy i emocje, które łatwo przeoczyć; oraz empatia, która pozwala najpierw spróbować zrozumieć drugą osobę, zamiast natychmiast ją oceniać.
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” to książka skierowana przede wszystkim do nastoletnich czytelników, ale – jak podkreśla gościni „Radiowej Czytelni” – może być wartościową lekturą również dla dorosłych.
„Ten Pan” – człowiek, którego nikt nie chce zauważyć
Drugą książką jest „Ten Pan” Artura Gębki, psychologa i autora podejmującego w swojej twórczości ważne tematy społeczne. Publikację wydało Wydawnictwo Widnokrąg, a zilustrowała Natalia Chirkowska.
Tym razem czytelnik przygląda się osiedlu i jego mieszkańcom z perspektywy małego chłopca. Podczas spacerów po parku dziecko zauważa starszego mężczyznę, którego nikt nie zna z imienia. Nie wiadomo, gdzie mieszka. Możliwe, że doświadcza bezdomności. Z obserwacji chłopca wynika, że nawet wodę do mycia musi zdobywać w nietypowy sposób, ustawiając w parku słoiki.
Dla dziecka to przede wszystkim ktoś, kto budzi ciekawość. Chłopiec chce wiedzieć, kim jest ten człowiek i dlaczego dorośli tak go traktują. Kiedy mężczyzna próbuje usiąść obok innych osób, te odsuwają się albo każą mu odejść. Nie pasuje do starannie urządzonego, uporządkowanego świata, w którym każdy ma swoje miejsce.
– Ten pan naprawdę do tego świata nie pasuje – zauważa Agnieszka Karp-Szymańska.
Problem nie polega jednak na tym, że mężczyzna jest inny. Polega na tym, że jego odmienność staje się dla otoczenia powodem do odrzucenia. Nikt nie próbuje dowiedzieć się, co go spotkało ani czego potrzebuje.
Mijają kolejne pory roku. Dzieci rosną, życie osiedla toczy się dalej, a mężczyzna wciąż pozostaje samotny i niewidzialny dla ludzi, którzy być może mieszkają zaledwie kilka kroków od niego.
Dziecko widzi więcej niż dorośli
Chłopiec dostrzega coś, co umyka innym: potrzebę bliskości. Zauważa, jak zmienia się twarz starszego człowieka, kiedy ten ma kontakt z psem. Zwierzę nie ocenia jego wyglądu ani sytuacji życiowej. Reaguje spontanicznie i okazuje radość z kontaktu.
Dziecko postanawia więc podarować mężczyźnie swojego ukochanego misia – przedmiot, który kojarzy się z przytulaniem i poczuciem bezpieczeństwa. Nie poprzestaje jednak na geście. Idzie do mamy i mówi, że temu człowiekowi trzeba pomóc.
Właśnie tutaj historia nabiera szczególnego znaczenia. Sprawczość odzyskuje dziecko, a jego wrażliwość skłania dorosłych do działania. Rodzic nie odrzuca pomysłu syna, lecz wspólnie z nim angażuje się w pomoc. Samotny mężczyzna otrzymuje wsparcie i przede wszystkim sygnał, że ktoś go zauważył.
Książka oswaja młodych czytelników z takimi zagadnieniami jak bezdomność i wykluczenie społeczne, ale nie ogranicza się do opisu problemu. Pokazuje, że nawet niewielki gest może stać się początkiem zmiany, zwłaszcza gdy towarzyszą mu zainteresowanie, szacunek i gotowość do konkretnego działania.
Ilustracje, które trzeba uważnie oglądać
Istotną rolę w książce Artura Gębki odgrywają ilustracje Natalii Chirkowskiej. Przedstawiają uporządkowaną, przyjazną przestrzeń, w której życie toczy się spokojnym rytmem. Żeby dostrzec w niej starszego mężczyznę, trzeba jednak przyjrzeć się szczegółom.
Ten zabieg wzmacnia przesłanie opowieści. Tak jak bohaterowie mijają człowieka siedzącego na parkowej ławce, tak czytelnik może początkowo nie zauważyć go na ilustracji. Dopiero uważne spojrzenie pozwala dostrzec osobę, która nie pasuje do idealnego obrazu otoczenia.
– Musimy wykonać pewien wysiłek, by dostrzec osobę nieszczęśliwą w tej scenerii – podkreśla Agnieszka Karp-Szymańska.
„Ten Pan” jest przeznaczony dla dzieci w wieku około siedmiu–ośmiu lat, ale to również wartościowa propozycja do wspólnego czytania z dorosłymi. Może stać się początkiem rozmowy o samotności, pomaganiu i o tym, jak traktujemy ludzi, którzy z różnych powodów znaleźli się na marginesie społeczeństwa. Ważnym dopełnieniem opowieści jest list starszego pana do dziecka, w którym wybrzmiewa znaczenie tego, że ktoś wreszcie go dostrzegł.
Uważność zaczyna się od drugiego człowieka
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” Kim Sun Mi i „Ten Pan” Artura Gębki opowiadają o różnych doświadczeniach, ale łączy je ważne pytanie: dlaczego jednych ludzi zauważamy, a innych mijamy obojętnie?
Obie książki pokazują, że za pozorami siły może kryć się kruchość, a za zachowaniem, które budzi niechęć lub niezrozumienie, mogą stać samotność i cierpienie. Przypominają również, że empatia nie musi oznaczać wielkich deklaracji. Czasem zaczyna się od prostego pytania, próby zrozumienia czy gotowości, by nie odwracać wzroku.
Dziecięca wrażliwość może być dla dorosłych ważną lekcją. Dziecko nie zawsze zna odpowiedzi, ale potrafi zadać pytanie, którego inni nie chcą sobie postawić: dlaczego nikt nie pomaga temu człowiekowi?
Być może właśnie od takiego pytania zaczyna się zmiana.
Niewidzialni ludzie. Dwie książki o samotności, wykluczeniu i sile empatii
Nie zawsze dostrzegamy tych, którzy najbardziej potrzebują naszej uwagi. Czasem wystarczy chwila, by zauważyć czyjąś samotność, ale równie łatwo można przejść obok niej obojętnie. O niewidzialności społecznej, dziecięcej wrażliwości i literaturze, która uczy uważności, rozmawiamy z Agnieszką Karp-Szymańską, prezeską Fundacji Czas Dzieci. Punktem wyjścia są dwie książki: „Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” Kim San-mi oraz „Ten Pan” Artura Gębki.
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” – kiedy człowiek znika z pola widzenia
Pierwsza z omawianych książek, wydana przez Wydawnictwo W.A.B., to historia chłopca zmagającego się z nadwrażliwością na dźwięki i innymi trudnościami, których otoczenie nie potrafi zrozumieć. Jego problemy sprawiają, że ojciec się go wstydzi, a kolejne pobyty w szpitalu psychiatrycznym stają się sposobem na radzenie sobie z sytuacją, która przerasta rodzinę.
Chłopiec dostrzega jednak coś, czego inni nie widzą. Zauważa ludzi, których nazywa „biskwitami” – osoby kruche psychicznie, zmagające się z cierpieniem i stopniowo tracące poczucie, że jest dla nich miejsce w świecie. Ich znikanie nie oznacza nadprzyrodzonego zjawiska. To metafora społecznej niewidzialności: sytuacji, w której człowiek pozostaje fizycznie obecny, ale jego potrzeby, emocje i krzywda nie budzą niczyjego zainteresowania.
– To są osoby, które załamują się, które nie są w stanie być tak silnymi, by wytrzymać to, co je spotyka – wyjaśnia Agnieszka Karp-Szymańska.
Wśród takich osób mogą być dzieci doświadczające przemocy rówieśniczej, zaniedbywane w domu, ale również starsi ludzie, schorowani, samotni i pozbawieni kontaktu z bliskimi. Ich trudności często pozostają niezauważone, ponieważ nie pasują do obrazu świata, jaki chcielibyśmy widzieć.
Bohater postanawia stanąć po stronie tych, których inni ignorują. Czasem pomaga im swoją obecnością, czasem przywraca wiarę w siebie i innych, a czasem podejmuje konkretne działania. Nie boi się przy tym narazić na nieprzyjemności ani przemoc ze strony rówieśników.
Jego historia pokazuje, że pomaganie innym może być również sposobem na odkrywanie własnej wartości. Chłopiec, którego samemu trudno jest zrozumieć, potrafi dostrzec cierpienie drugiego człowieka i odpowiedzieć na nie działaniem.
Dlaczego tak łatwo przeoczyć cudze cierpienie?
Czy niewidzialność innych wynika z tego, że świadomie odwracamy wzrok od ich problemów? A może przyczyną jest codzienny pośpiech, który sprawia, że przestajemy zwracać uwagę na to, co dzieje się tuż obok nas?
Jak zauważa Agnieszka Karp-Szymańska, książka Kim San-mi pokazuje świat zabieganych dorosłych, którzy nie zawsze chcą sprawdzić, czy to, co opowiada dziecko, ma swoje uzasadnienie. Łatwiej uznać, że młody człowiek przesadza lub zachowuje się niewłaściwie, niż zatrzymać się i spróbować zrozumieć jego perspektywę.
Szczególnie wymowna jest finałowa scena, w której bohater słyszy płacz dziecka znajdującego się w niebezpieczeństwie. Inni go nie słyszą, a przynajmniej nie reagują. Chłopiec podejmuje działanie i ratuje dziecko.
W tej historii wyraźnie wybrzmiewają trzy ważne tematy: kruchość, której nie widać na pierwszy rzut oka; problemy i emocje, które łatwo przeoczyć; oraz empatia, która pozwala najpierw spróbować zrozumieć drugą osobę, zamiast natychmiast ją oceniać.
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” to książka skierowana przede wszystkim do nastoletnich czytelników, ale – jak podkreśla gościni „Radiowej Czytelni” – może być wartościową lekturą również dla dorosłych.
„Ten Pan” – człowiek, którego nikt nie chce zauważyć
Drugą książką jest „Ten Pan” Artura Gębki, psychologa i autora podejmującego w swojej twórczości ważne tematy społeczne. Publikację wydało Wydawnictwo Widnokrąg, a zilustrowała Natalia Chirkowska.
Tym razem czytelnik przygląda się osiedlu i jego mieszkańcom z perspektywy małego chłopca. Podczas spacerów po parku dziecko zauważa starszego mężczyznę, którego nikt nie zna z imienia. Nie wiadomo, gdzie mieszka. Możliwe, że doświadcza bezdomności. Z obserwacji chłopca wynika, że nawet wodę do mycia musi zdobywać w nietypowy sposób, ustawiając w parku słoiki.
Dla dziecka to przede wszystkim ktoś, kto budzi ciekawość. Chłopiec chce wiedzieć, kim jest ten człowiek i dlaczego dorośli tak go traktują. Kiedy mężczyzna próbuje usiąść obok innych osób, te odsuwają się albo każą mu odejść. Nie pasuje do starannie urządzonego, uporządkowanego świata, w którym każdy ma swoje miejsce.
– Ten pan naprawdę do tego świata nie pasuje – zauważa Agnieszka Karp-Szymańska.
Problem nie polega jednak na tym, że mężczyzna jest inny. Polega na tym, że jego odmienność staje się dla otoczenia powodem do odrzucenia. Nikt nie próbuje dowiedzieć się, co go spotkało ani czego potrzebuje.
Mijają kolejne pory roku. Dzieci rosną, życie osiedla toczy się dalej, a mężczyzna wciąż pozostaje samotny i niewidzialny dla ludzi, którzy być może mieszkają zaledwie kilka kroków od niego.
Dziecko widzi więcej niż dorośli
Chłopiec dostrzega coś, co umyka innym: potrzebę bliskości. Zauważa, jak zmienia się twarz starszego człowieka, kiedy ten ma kontakt z psem. Zwierzę nie ocenia jego wyglądu ani sytuacji życiowej. Reaguje spontanicznie i okazuje radość z kontaktu.
Dziecko postanawia więc podarować mężczyźnie swojego ukochanego misia – przedmiot, który kojarzy się z przytulaniem i poczuciem bezpieczeństwa. Nie poprzestaje jednak na geście. Idzie do mamy i mówi, że temu człowiekowi trzeba pomóc.
Właśnie tutaj historia nabiera szczególnego znaczenia. Sprawczość odzyskuje dziecko, a jego wrażliwość skłania dorosłych do działania. Rodzic nie odrzuca pomysłu syna, lecz wspólnie z nim angażuje się w pomoc. Samotny mężczyzna otrzymuje wsparcie i przede wszystkim sygnał, że ktoś go zauważył.
Książka oswaja młodych czytelników z takimi zagadnieniami jak bezdomność i wykluczenie społeczne, ale nie ogranicza się do opisu problemu. Pokazuje, że nawet niewielki gest może stać się początkiem zmiany, zwłaszcza gdy towarzyszą mu zainteresowanie, szacunek i gotowość do konkretnego działania.
Ilustracje, które trzeba uważnie oglądać
Istotną rolę w książce Artura Gębki odgrywają ilustracje Natalii Chirkowskiej. Przedstawiają uporządkowaną, przyjazną przestrzeń, w której życie toczy się spokojnym rytmem. Żeby dostrzec w niej starszego mężczyznę, trzeba jednak przyjrzeć się szczegółom.
Ten zabieg wzmacnia przesłanie opowieści. Tak jak bohaterowie mijają człowieka siedzącego na parkowej ławce, tak czytelnik może początkowo nie zauważyć go na ilustracji. Dopiero uważne spojrzenie pozwala dostrzec osobę, która nie pasuje do idealnego obrazu otoczenia.
– Musimy wykonać pewien wysiłek, by dostrzec osobę nieszczęśliwą w tej scenerii – podkreśla Agnieszka Karp-Szymańska.
„Ten Pan” jest przeznaczony dla dzieci w wieku około siedmiu–ośmiu lat, ale to również wartościowa propozycja do wspólnego czytania z dorosłymi. Może stać się początkiem rozmowy o samotności, pomaganiu i o tym, jak traktujemy ludzi, którzy z różnych powodów znaleźli się na marginesie społeczeństwa. Ważnym dopełnieniem opowieści jest list starszego pana do dziecka, w którym wybrzmiewa znaczenie tego, że ktoś wreszcie go dostrzegł.
Uważność zaczyna się od drugiego człowieka
„Biskwit. O ludziach kruchych jak ciastka” Kim San-mi i „Ten Pan” Artura Gębki opowiadają o różnych doświadczeniach, ale łączy je ważne pytanie: dlaczego jednych ludzi zauważamy, a innych mijamy obojętnie?
Obie książki pokazują, że za pozorami siły może kryć się kruchość, a za zachowaniem, które budzi niechęć lub niezrozumienie, mogą stać samotność i cierpienie. Przypominają również, że empatia nie musi oznaczać wielkich deklaracji. Czasem zaczyna się od prostego pytania, próby zrozumienia czy gotowości, by nie odwracać wzroku.
Dziecięca wrażliwość może być dla dorosłych ważną lekcją. Dziecko nie zawsze zna odpowiedzi, ale potrafi zadać pytanie, którego inni nie chcą sobie postawić: dlaczego nikt nie pomaga temu człowiekowi?
Być może właśnie od takiego pytania zaczyna się zmiana.