Toalety muszą znajdować się w określonych budynkach użyteczności publicznej i lokalach gastronomicznych, ale nie oznacza to, że są dostępne wszędzie tam, gdzie potrzebują ich mieszkańcy. Brakuje ich między innymi w części parków i innych przestrzeni publicznych.
Dla osób starszych może to być szczególnie dotkliwe. Jak mówi Łukasz Salwarowski, 20 procent seniorów przed wyjściem z domu sprawdza możliwość skorzystania z toalety na planowanej trasie. W Polsce ponad 3,5 miliona osób zmaga się z nietrzymaniem moczu, a ryzyko tego problemu rośnie z wiekiem.
– Jeśli masz taki problem, obawiasz się, że nie będziesz miał się gdzie załatwić. A toalet w Polsce jest bardzo, bardzo mało. Jeżeli nie zapewnimy do nich dostępu, zamykamy osobę w czterech ścianach – mówi Łukasz Salwarowski.
Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora w ramach kampanii „Toalety ratują życie” apeluje do samorządów o zwiększenie liczby toalet publicznych oraz o zmianę przepisów. Organizacja postuluje między innymi obowiązek zapewnienia bezpłatnych toalet w dyskontach, na cmentarzach, dworcach i w przychodniach.
Ważna jest również dostępność toalet dla osób z niepełnosprawnościami. Seniorzy mogą mieć trudności z poruszaniem się, dlatego samo istnienie toalety nie wystarcza, jeśli nie mogą z niej samodzielnie skorzystać.
Gdy do otwarcia drzwi potrzebna jest karta
Kolejną barierą bywa cyfryzacja. Łukasz Salwarowski zwraca uwagę na toalety, w których można zapłacić wyłącznie kartą, a drzwi otwierają się i zamykają automatycznie. Takie rozwiązania mogą budzić obawy części starszych użytkowników.
– To ucyfrowienie nie idzie w parze z realnymi potrzebami osób starszych. Owszem, cyfryzujmy, ale dajmy szansę tym, którzy nie mają obowiązku być tak bardzo cyfrowi, jak byśmy tego chcieli – podkreśla prezes Stowarzyszenia MANKO.
Podobne problemy dotyczą innych codziennych czynności. W niektórych miejscach do wypożyczenia roweru, zakupu biletu czy uzyskania zniżki potrzebna jest aplikacja. Tymczasem nie każdy senior ma smartfon, kartę płatniczą lub możliwość swobodnego korzystania z urządzeń elektronicznych.
Jak zauważa Łukasz Salwarowski, trudności z obsługą urządzeń cyfrowych nie zawsze wynikają z braku umiejętności. Mogą być związane również z pogorszeniem wzroku, sprawności dłoni czy problemami z poruszaniem się.
Przykładem są automaty biletowe, które nie przyjmują gotówki, oraz stacje kolejowe, na których zlikwidowano tradycyjne kasy. Dla części pasażerów oznacza to utrudniony dostęp do transportu publicznego.
Stowarzyszenie MANKO postuluje więc, by obok rozwiązań cyfrowych zachować także tradycyjne sposoby korzystania z usług. Jak przekonuje jego prezes, nowoczesność nie powinna wymagać od wszystkich jednakowych umiejętności i możliwości.