Czym jest dla pana ta klęska kandydatki Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Krakowie? Prezes Kaczyński mówi o zasadzie, która tutaj zadziałał - byle nie Tusk.
- Nie nazywałbym tego klęską. To była dobra kampania senator Piątkowskiej. Klęską był najsłabszy wynik kandydata PiS od 2002 roku. To też klęska dla Jarosława Kaczyńskiego i jego sojuszników z Konfederacji, którzy nie byli w stanie zbierać podpisów. Byłbym ostrożny. Porażka nigdy nie jest totalna. Dalej Jarosław Kaczyński nie będzie miał wpływu na Kraków. Przegrał nawet własnego kandydata na marszałka Sejmiku. Szanując werdykt mieszkańców Krakowa, życzymy powodzenia prezydentowi Gibale. To nie będą proste dwa lata.
No to jeśli nie klęska, to porażka. Porażka Moniki Piątkowskiej to też porażka Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska?
- Od początku faworytem wyborów był Łukasz Gibała. Wielkie środki zaangażował w kampanię. Stąd wynik. Rozpoznawalnością był na znacznie lepszej pozycji niż Monika Piątkowska. Spokojnie z tymi stwierdzeniami o totalnej porażce. W kolejnych wyborach można wystartować i wygrać.
Tak dużej różnicy między Łukaszem Gibałą a Moniką Piątkowską chyba nikt się nie spodziewał. Jaki trend pokazuje to, co się stało właśnie w drugiej turze?
- Nie ekstrapolowałbym tych wyników do krajowej polityki. To inna specyfika. Badania pokazały, że część elektoratu Koalicji 15 października poparła Gibałę, byłego przedstawiciela Ruchu Palikota i PO. Kolejny czynnik to fakt, iż w II turze wbrew naszej wspólnej kandydatce, zagłosowali także przedstawiciele prawicy. Stąd taki wynik. Kandydat Konfederacji w wyborach sejmowych będzie w Krakowie. Komitetów będzie więcej.
Być może błędem było to, o czym mówi choćby były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, że Monika Piątkowska szła do tych wyborów z legitymacją partyjną, że nie zrezygnowała z tego? No i być może zbyt dużo było przed wyborami w Krakowie premiera Tuska i premiera Kosiniaka-Kamysza, wobec kandydata bezpartyjnego?
- Władysław Kosiniak-Kamysz jest u siebie.
Oczywiście.
- Andrzej Domański też, ja też. Będziemy wspierać swoje miasto i region. Taka nasza odpowiedzialność. To nic dziwnego, że wicepremier i ministrowie wspierają swój region, wspierając swoją kandydatkę. Oby teraz te dobre projekty, które w agendzie ma Łukasz Gibała, były realizowane we współpracy z rządem. To chcieliśmy pokazać. Budowę dobrego klimatu, że pomiędzy prezydentem a radą miasta taki klimat jest potrzebny. On był pewny. Klimat między rządem i samorządem także. Przy okazji tych wyborów to chcieliśmy pokazać. Liczę na taką współpracę ze strony prezydenta Gibały.
Skoro mówi pan o wspólnych projektach prezydenta Krakowa i rządu, no to jaki mógłby być wspólny projekt prezydenta Gibały i Ministerstwa Energii?
- Jest taki projekt, który realizujemy przez Polską Grupę Energetyczną i miejską ciepłownię. To wielka modernizacja ciepłowni. Ona da miejsca pracy i da tańsze ciepło. Do tego inwestycje, które wskażą, że w Krakowie mogą się rozwijać magazyny energii, może także data center. To będzie wymagało koordynacji między prezydentem, Radą Miasta i administracją centralną.
Czyli data center plus magazyny energii to jest dzisiaj wśród tych propozycji dla Krakowa?
- Między innymi. Do tego infrastruktura. Mówimy o metrze choćby. Do tego lepsza koordynacja szpitali. Kolejny aspekt to polityka finansowa. Zobaczymy, jak prezydent Gibała podejdzie do planu inwestycyjnego. Będzie je kasował? Mówił, że budżet miasta jest w kiepskim stanie. Zobaczymy, jak będzie go naprawiał.
Gazeta Wyborcza donosi, że Ludowcy wracają do pomysłu zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Czy udało się już do tego przekonać premiera Tuska? Czy ten projekt w ogóle, który przygotowali już dawno Ludowcy, będzie procedowany przed wyborami parlamentarnymi?
- Liczymy na to. Rozmawiamy o tym z koalicjantami z PO. Przekonaliśmy ich do tego, przy współpracy innych samorządowców. Jak chodzi o innych koalicjantów, tutaj rozmowy trwają. Liczymy, że część prawej strony, osoby które się odwołują do samorządowców, poprą to. To postulat proobywatelski. Nie powinno się zakazywać startu włodarzom miast i gmin po dwóch kadencjach. Jak ktoś się nie sprawdza, jest słaby, można podjąć taką decyzję jak w Krakowie. Do tego dochodzi. Ostatnie wybory samorządowe to większy procent wymienionych włodarzy miast, gmin niż polityków w Sejmie.
Czyli jest zielone światło szefa rządu, żeby to procedować jeszcze teraz, w tej kadencji parlamentu?
- To projekt poselski, więc parlament będzie decydował. Poparcie KO jest, dziękujemy za to.
Czy Polacy mogą być spokojni o zapasy i ciągłość dostaw zarówno ropy naftowej, jak i gazu? Rozmowy w Arabii Saudyjskiej pokrzyżował atak w Riyadzie. Co z gazem dostarczanym z Kataru?
- Jak chodzi o sytuację geopolityczną, ona jest trudna, ale dostawy do Polski będą realizowane w sposób ciągły. Mamy magazyny gazu wypełnione w 99% i wysoki poziom rezerw paliw. Jesteśmy przygotowani. Różnie jest w innych państwach Europy. Stąd wyższe ceny gazu dzisiaj. Polska nie jest jednak uzależniona od gazu, magazyny mamy wypełnione.
Możliwa jest większa dywersyfikacja dostaw tych paliw?
- Oczywiście. Mamy do tego regulacje. Ważna jest cena. Jak chodzi o kierunek, on się zmienia. Kilka lat temu do Polski nie docierał żaden transport z Gujany, teraz to jeden z głównych rynków dla nas. Największy wolumen jest z Arabii Saudyjskiej, ale jesteśmy w kontakcie. Jestem spokojny., Te bombardowania lotniska zablokowały możliwość bezpośredniej rozmowy, ale przed nami kolejne rozmowy w innych miejscach. Z ich strony koordynacja jest na bardzo wysokim poziomie. Jesteśmy dla nich ważnym rynkiem. Jesteśmy pewnym partnerem. O dostawy należy być spokojnym.
Oczywiście chodzi też o to, co widzimy na dystrybutorach. Już teraz słyszymy, że program CPN 3, planowany do końca roku, może zostać przedłużony. Mówił o tym minister Domański. Jaki poziom cen na światowych rynkach ropy może o tym zdecydować, że dalej będziemy…?
- Sytuacja jest tak zmienna… Z godziny na godzinę są inne czynniki. To nie jest tylko cena baryłki. To cena gotowego produktu, bo rafinerii jest mniej. Jest dużo ropy, ale nie ma jej gdzie przerobić. Do tego ubezpieczenie, fracht, transport. Ataki spowodowały, że te koszty są wysokie. Jak mówimy o cenie baryłki, jest to 100$. Wczoraj prezes Aramco powiedział, że cena gotowego diesla to 200$. Nigdy ta różnica nie była tak duża. Nie określamy jednego poziomu. Czynników jest wiele. Jak ceny nadal będą powyżej 9 zł bez pakietu CPN dla diesla i 8 zł dla benzyny, to są wysokie ceny, które wymagają interwencji rządu.
Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta pytają o większe obniżki cen paliw. Przypominają, że prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku nakładanym na wymiarowe zyski firm paliwowych, a obniżki są niewystarczające, do tego ceny i tak rosną.
- Ceny są najniższe w UE, są obniżone o VAT, akcyzę. To 1,4 zł mniej niż mogłoby być. Ceny są wysokie na rynkach. Kiedy spadną? Trzeba się udać do innych stolic – za Ocean, na Bliski Wschód. Tam się to decyduje.