Jakie kobiety były w otoczeniu Jezusa i czy łączy je jakaś szczególna cecha? Czy prawdą jest fakt, podkreślany przez feministki, że kobieta jest dyskryminowana i niedoceniana w kościele?
Kobiety w Ewangelii doświadczyły znacznie więcej niż mężczyźni. Pod krzyżem wszystko się zaczęło. Prymas Tysiąclecia mawiał, że przy zmartwychwstaniu kobiety pełnią znacznie ważniejszą rolę niż mężczyźni – kobiety, z Magdaleną na czele, są pierwszymi apostołkami zmartwychwstania. One „znały się” na rzeczy.
Dopiero później Apostołów przemienił i umocnił Duch Święty. U mężczyzn, gdzie górę wzięła przyziemna logika, wszystko było przegrane. Uczniowie idący do Emaus mówili: a myśmy się spodziewali... (Łk 24, 21). Tymczasem te kobiece serca były przywiązane do Pana. Kobiety cierpliwie czekały i doczekały się. Toteż gdy Jezus powiedział: Mario, ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Nauczycielu! (J 20, 16). Poznała Go od razu.
O tym rozmawiałam z Państwa i moimi gośćmi: Martą Wielek z miesięcznika "List", Anną Dąbrowską z "Biblii krok po kroku", O.Pawłem Trzopkiem OP - dyrektorem Biblioteki Francuskiego Instytutu Biblijnego i Archeologicznego w Jerozolimie oraz Przemysławem Radzyńskim - redaktorem naczelnym miesięcznika "EsPe"