Po śmierci posła Łukasza Litewki, wiele organizacji pozarządowych opublikowało w mediach społecznościowych posty pożegnalne, wykorzystały zdjęcie posła, które zrobiła fotografka Jagoda Owczarek. Autorka zdjęć domaga się odszkodowania za naruszenie praw autorskich. NGO'sy dostały wezwania przedsądowe do zapłaty na kwotę od 500 do dwóch tysięcy złotych.
Na tej liście jest też Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami fundacja "Z rąk do rąk". Obie organizacje podkreślają, że zdjęcie nie zostało użyte w celach reklamowych, nie zarabiały na zdjęciu Litewki, a zamieszczona fotografia pochodziła z profilu posła na portalu społecznościowym.
- Jesteśmy zbulwersowani, bo tam nie było żadnej reklamy. Nie zarabialiśmy na tej tragedii w żaden sposób. Jeżeli ktoś do nas się zwrócił, że prosi o podpisanie zdjęcia, to oczywiście robimy to. Natomiast tu nie było w ogóle w ogóle kontaktu, rozmowy, tylko po prostu od razu było wezwanie do zapłaty i to jeszcze tej najwyższej kwoty. Pismo sugeruje, że użyliśmy zdjęcia w celach reklamowych - mówi Joanna Repel z KTOZu.
Jagoda Owczarek na swoim profilu opublikowała oświadczenie. Tłumaczy w nim, że jej celem była obrona praw twórców. Fotografka zaznacza, że spotkała się z falą hejtu i groźbami.
Głos w sprawie zabrali też bliscy Łukasza Litewki - na facebookowym profilu posła pojawił się komunikat. Czytamy w nim: "Wykorzystanie tego zdjęcia w mediach i w sieci nastąpiło w związku z nagłą, tragiczną śmiercią Łukasza. (...). Jest nam niezmiernie przykro, że w obliczu tak wielkiej tragedii mierzymy się razem z Państwem z taką sytuacją. Uważamy, że w tych okolicznościach takie roszczenia po prostu nie powinny mieć miejsca, zwłaszcza wobec organizacji prozwierzęcych - tak bliskich Łukaszowi i nam, co też w dzisiejszej rozmowie przekazaliśmy autorce zdjęcia, starając się polubownie wyjaśnić sprawę. Poprosiliśmy o przeprosimy i wycofanie się z żądań".
Łukasz Litewka był posłem Lewicy i organizatorem akcji charytatywnych. Zmarł tragicznie w kwietniu tego roku. Został potrącony przez samochód, kiedy jechał na rowerze. Miał 36 lat.