Niedziela, 1 lis 8 °C Jakość powietrza: Bardzo dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak chronić medyków przed przemocą? „Nauka samoobrony powinna być tak samo obowiązkowa jak nauka resuscytacji”

Tragiczne wydarzenia w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie ponownie wywołują dyskusję dotyczącą bezpieczeństwa personelu medycznego. Czy jest przygotowany na agresję? Jak wygląda szkolenie i co mówią przepisy? Prof. Jakub Lickiewicz z Zakładu Psychologii i Zdrowia Collegium Medicum podkreśla: agresja wobec lekarzy to nie margines – to codzienność.

Jak chronić medyków przed przemocą? „Nauka samoobrony powinna być tak samo obowiązkowa jak nauka resuscytacji”
Szpital Uniwersytecki w Krakowie - działania policji po ataku nożownika. Fot. E. Raczyńska
  • Skala problemu agresji wobec medyków: Z badań wynika, że ponad 91% personelu medycznego doświadczyło agresji słownej, a 50% fizycznej. Przyczyny są złożone i obejmują zarówno czynniki po stronie pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia oraz relacji lekarz–pacjent.

  • Bezpieczeństwo w szpitalach: Ochrona formalnie istnieje, ale często nie jest wystarczająco profesjonalna. Wprowadzenie np. bramek wykrywających metal, jak w szkołach w USA, jest obecnie nierealne. Potrzebne jest jednak większe uwrażliwienie na zagrożenia.

  • Szkolenia dla personelu: Medycy rzadko są szkoleni w zakresie obrony przed agresją, a dostępne szkolenia nie uwzględniają specyfiki pracy z pacjentem. Ekspert podkreśla konieczność obowiązkowych szkoleń już na etapie edukacji, wzorem np. Norwegii.

  • Skuteczność kar: Samo zaostrzenie kar nie działa odstraszająco. Kluczowe są nieuchronność i szybkość reakcji systemu prawnego. Obecnie wiele spraw kończy się po latach łagodnymi wyrokami, co nie wpływa na ograniczenie przemocy wobec medyków.

Posłuchaj rozmowy z prof. Jakubem Lickiewiczem z Zakładu Psychologii i Zdrowia Collegium Medicum

Agresja wobec lekarzy to nie margines

Najświeższe dane z badań Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych pokazują, że ponad 91% respondentów (badano grupę ok. 1800 osób) doświadczyło agresji słownej, a połowa także fizycznej. Prof. Jakub Lickiewicz z Zakładu Psychologii i Zdrowia Collegium Medicum tłumaczy, że przyczyny agresji są złożone i wynikają ze splotu różnych czynników: indywidualnych cech pacjenta, warunków w placówce, relacji personel–pacjent oraz atmosfery i reguł panujących w szpitalach. Częstym wyzwalaczem agresji jest sytuacja odmowy, gdy pacjent nie otrzymuje oczekiwanej pomocy.

Jeżeli lekarz w opinii pacjenta nie spełnia oczekiwań, które on ma, to tu może pojawić się zachowanie agresywne

– mówi prof. Lickiewicz.

Czy przyniesienie noża do szpitala świadczy o premedytacji? Gość Radia Kraków stwierdza, że posiadanie narzędzia potencjalnie niebezpiecznego może oznaczać gotowości do jego użycia. Kluczowe jest zachowanie człowieka, nie sam przedmiot: „Pamiętajmy, że to nie nóż zabija. To zawsze zabija człowiek”.


Bezpieczeństwo w szpitalach – jak je poprawić

W kontekście ostatnich wydarzeń w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim, wraca temat bezpieczeństwa w szpitalach. Prof. Lickiewicz podkreśla, że placówki medyczne mają ochronę, lecz by była skuteczna, potrzebne są osoby przeszkolone, świadome pracy w trudnych warunkach z pacjentami, a nie przypadkowy personel ochrony.

To nie jest ochrona obiektu, magazynów. Tu mówimy o pracy z bardzo specyficzną grupą

– mówi nasz gość.

Potwierdza też, że medycy to grupa szczególnie narażona na agresję, co pokazują badania. Przyczyną jest m.in. fakt, że zdrowie budzi silne emocje. Jego zdaniem nierealne, a na pewno trudne logistycznie byłoby wprowadzenie takich rozwiązań, jak bramki wykrywające metal przy każdym wejściu do szpitala. „Mówimy o ogromie ludzi. Mówimy o rodzinach pacjentów, nie tylko samych pacjentach. To by strasznie opóźniło różnego rodzaju działania” – ocenia.

Prof. Roman Nowobilski: kursy samoobrony nie ochronią medyków, może to zrobić jedynie zmiana prawa

Jacek Bańka

Nasz rozmówca podkreśla także brak odpowiedniego przeszkolenia personelu medycznego w zakresie samoobrony. Obowiązujące przepisy ograniczają medyków – mogą stosować tylko cztery środki przymusu bezpośredniego określone w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Szkolenia w zakresie samoobrony są rzadkie i najczęściej doraźne, organizowane po incydentach. Przytacza przykład z Norwegii, gdzie każdy pracownik szpitala, bez względu na funkcję, przechodzi obowiązkowe szkolenia z radzenia sobie z agresją przed rozpoczęciem pracy na oddziale.

Tak jak uczy się resuscytacji, tak samo powinno się uczyć medyków samoobrony

– mówi prof. Lickiewicz.



Czy zaostrzenie kar za atak na personel medyczny pomoże?

Gość programu O Tym Się Mówi jednoznacznie stwierdza: podnoszenie wysokości kar nie działa.

Znamy to już z klasycznej psychologii, z behawioryzmu, że kara, aby była skuteczna, to muszą być spełnione przede wszystkim dwa czynniki. Ona musi być nieuchronna i natychmiastowa

– mówi.

Prof. Lickiewicz zwraca uwagę, że istotna jest tu szybkość reakcji – a w polskim systemie często dochodzi do długotrwałych procesów, które kończą się łagodnymi wyrokami, co nie spełnia funkcji odstraszającej.

Prof. Jakub Lickiewicz. Fot. RK

Najpopularniejsze

  • Spore opóźnienia na kolei. To był trudny piątek dla pasażerów kolei

    Maciej Wodziński

  • Atak nożownika w krakowskiej aptece. Trzy farmaceutki ranne, napastnik obezwładniony

    Ola Sobczak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówPrezydent Gibała bierze się za pełnomocników? W poniedziałek ważne spotkania w magistracie

    Łukasz Sobieszkoda

  • Konflikt z proboszczem nie pozbawił go stanowiska. Mieszkańcy Cikowic obronili sołtysa

    Natalia Ertman

  • Żużlowa awantura o Tarnów. Prezes Motoru Lublin ostro odpowiada prezydentowi miasta

    Bartłomiej Maziarz

  • Zabytkowa synagoga w Trzebini znalazła nabywcę. Fundacja zapłaci za nią 100 tysięcy złotych

    Natalia Feluś

Najnowsze

  • W Tatrach sypnęło śniegiem. TOPR odradza wysokogórskie wycieczki

  • Wszystkich Świętych na sądeckich cmentarzach. Pamięć i pomoc

  • Kraków chce zamrozić opłaty za wjazd do SCT. Bez zmian w przepisach abonament wzrósłby pięciokrotnie

  • Pęksowy Brzyzek to nie tylko nekropolia zasłużonych, ale także galeria sztuki i pamięci o ludziach Tatr

  • Pęksowy Brzyzek w Zakopanem. Niezwykłe nagrobki, które są dziełami sztuki

  • Anna Dymna kwestuje na Cmentarzu Rakowickim. Cel? Pobić zeszłoroczny rekord