Kontrolerzy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pracowali w muzeum od 1 lipca do 28 sierpnia. Jak przekazał Radiu Kraków rzecznik resortu Piotr Jędrzejowski, przedmiotem kontroli było rozliczanie delegacji służbowych oraz użytkowanie samochodów służbowych w ciągu ostatnich czterech lat.
Na razie ministerstwo nie informuje o wynikach kontroli. Dokument zawierający jej ustalenia jest jeszcze opracowywany.
Kontrolę poprzedziło zgłoszenie sygnalisty
Kontrola była konsekwencją wcześniejszego postępowania wyjaśniającego, wszczętego po zgłoszeniu sygnalisty dotyczącym funkcjonowania placówki i jej dyrektora Piotra Cywińskiego.
Resortowy zespół wyjaśniający przygotował wówczas rekomendacje działań, które muzeum miało wdrożyć. Następnie minister kultury zdecydował o wpisaniu Muzeum Auschwitz-Birkenau do planu kontroli resortu na drugie półrocze 2026 roku.
Muzeum zapewnia, że zastosowało się do wszystkich zaleceń wynikających z wcześniejszego postępowania. Jak podkreśla rzecznik placówki Bartosz Bartyzel, na tamtym etapie nie stwierdzono żadnego naruszenia prawa.
Doniesienia o mieszkaniu i samochodzie służbowym
Wcześniejsze doniesienia medialne dotyczące dyrektora Piotra Cywińskiego odnosiły się m.in. do wynajmowania od muzeum lokalu za 200 złotych miesięcznie. Wątpliwości miały dotyczyć również korzystania z samochodu służbowego.
Muzeum odrzuca zarzuty o nieprawidłowości i przekonuje, że nie doszło do naruszenia prawa. W swoim stanowisku wskazywało również, że źródłem – jak określa to placówka – „bezpodstawnych oskarżeń” może być były pracownik, z którym muzeum od trzech lat pozostaje w sporze prawnym.
Instytucja informowała, że współpraca z tym pracownikiem została wcześniej zakończona w trybie dyscyplinarnym. Według stanowiska muzeum powodem miały być jego „wieloletnie działania na szkodę muzeum oraz naruszenie procedur przeciwdziałania nadużyciom”.
Na ostateczne ustalenia ministerialnej kontroli trzeba jeszcze poczekać. Resort nie podał dotąd terminu publikacji dokumentu pokontrolnego.