Co nas pchnęło do tego, by samodzielnie wydać książkę?
Koty, rzecz jasna! Kto choć raz został spiorunowany przez nie wzrokiem, wie, że z tymi bestyjkami nie ma żartów.
Bo kiedy już powstały rymy oraz futrzaste portrety, nie można było ot tak zamknąć puchatej zgrai w szufladzie.
Tego nie robi się kotom.
Łobuzy zażądały książki! A że koci apetyt nie zna granic (o czym się przekonał każdy skromny dostawca puszek), oprócz książki zażyczyły sobie kalendarza.
Wydawcy rozkładali ręce. Wiersze? Mruczki? Komu to potrzebne? A kociugi nie spuszczały z nas oczu:
– Najwyższy CZAS NA KOTY! Nie poradzicie sobie same? – prychały. – A cóż to jest wydać książkę, pfff!
Co było robić? Kot każe, sługa musi. I tak oto samodzielnie wydajemy książkę „Czas na koty”, a wraz z nią kalendarz.
Wiadomo wszak nie od dziś, że:
Lepiej dostać z półobrotu, niż się przeciwstawić kotu.
Książka i kalendarz dostępne są w przedsprzedaży na stronie: www.czasnakoty.pl Premiera zaplanowana jest na 5 października. Wszystkie książki zakupione w przedsprzedaży będą opatrzone autografem autorek, jeśli tylko kupujący sobie tego zażyczy.
Książka „Czas na koty” i koci kalendarz są od początku do końca dziełem naszych rąk i umysłów, sztuczna inteligencja nie maczała w tym nawet małego bajta.
UWAGA: Złotówka od każdego sprzedanego egzemplarza książki i kalendarza zasili futrzastych podopiecznych krakowskiej Fundacji Stawiamy na Łapy.