Każdy ma swoją rzeczywistość.
Przekonania towarzyszą nam każdego dnia, choć najczęściej nawet ich nie zauważamy.
to są okulary, poprzez które patrzymy na świat i otaczające nas życie
- mówi gościni Empatycznego Programu Muzycznego.
Powstają z doświadczeń, rodzinnych historii, kultury czy religii i z czasem stają się czymś tak naturalnym, jak powietrze, którym oddychamy. Właśnie dlatego warto od czasu do czasu zatrzymać się i sprawdzić, skąd bierze się nasz sposób myślenia. To nie oznacza, że każde przekonanie należy zmieniać. Wiele z nich pomaga nam funkcjonować. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynają przesłaniać rzeczywistość i nie pozwalają dostrzec innych możliwości.
Wewnętrzny głos nie zawsze nam sprzyja.
Przekonania często odzywają się w postaci wewnętrznego głosu. Słyszymy w głowie zdania, które wydają się nasze, choć w rzeczywistości są echem tego, co wielokrotnie usłyszeliśmy jako dzieci.
Ten wewnętrzny głos jest zlepkiem różnych opinii, które były nam powtarzane w dzieciństwie i w okresie młodości
- podkreśla Katarzyna Mroczek.
To właśnie stąd biorą się myśli w rodzaju „nie nadaję się do tego”, „muszę być najlepszy” albo „życie jest ciężkie”. Co ciekawe, nawet dobrze znane powiedzenia każdy z nas potrafi odczytać inaczej. Dla jednej osoby będą zachętą do działania, dla drugiej staną się dowodem na własne ograniczenia. To pokazuje, jak bardzo nasze doświadczenia wpływają na interpretację świata.
Zamiast „muszę”, spróbuj powiedzieć „wybieram”.
Nie wszystkie przekonania wymagają terapii. Wiele z nich można zacząć zmieniać samodzielnie, przede wszystkim zauważając język, którego używamy wobec siebie. Dobrym przykładem jest zdanie „muszę ciężko pracować”.
Już samo słowo „muszę”, niesie w sobie poczucie przymusu i napięcia. Znacznie więcej przestrzeni daje myśl: wybieram solidnie pracować, bo dzięki temu mogę zaspokoić ważne dla mnie potrzeby.
- zauważa trenerka.
Czasem wystarczy zakwestionować jedno słowo. Czy praca naprawdę zawsze musi być ciężka? A może być równocześnie interesująca, rozwijająca albo po prostu dająca satysfakcję? Nawet niewielka zmiana perspektywy potrafi sprawić, że codzienne obowiązki przestają być wyłącznie ciężarem.
Za każdym działaniem stoi jakaś potrzeba
Porozumienie bez Przemocy zachęca, by patrzeć na siebie i innych przez pryzmat potrzeb, a nie ocen. To podejście pomaga również w relacjach. Zamiast uznać zdenerwowanego szefa za „tyrana”, można spróbować dostrzec, że za jego zachowaniem stoi potrzeba odpowiedzialności za firmę czy dotrzymania zobowiązań. Jednocześnie warto pamiętać o własnych potrzebach, takich jak odpoczynek, rodzina czy poczucie bezpieczeństwa.
Warto praktykować branie odpowiedzialności za swoje uczucia i swoje potrzeby
- mówi Katarzyna Mroczek.
To nie oznacza zgody na wszystko, ale daje szansę, by szukać rozwiązań zamiast pozostawać w świecie automatycznych ocen i nawykowych opinii. Bo właśnie od uważności na własne przekonania często zaczyna się realna zmiana.