-
Podwyżka płacy minimalnej o 3% w 2025 roku zbliża ją niebezpiecznie do mediany i średniej krajowej, co może wywołać presję płacową wśród pracowników zarabiających powyżej minimum.
-
Płaca minimalna rośnie ustawowo, bez powiązania z produktywnością – to zaburza mechanizmy rynkowe i może napędzać inflację, szczególnie w sektorze dóbr konsumpcyjnych.
-
Ekspert postuluje regionalizację płacy minimalnej, uzależnioną od lokalnego poziomu wynagrodzeń (50–55% średniej regionalnej), ale przyznaje, że to rozwiązanie trudne politycznie do wdrożenia.
- A
- A
- A
Czy czas na płacę minimalną zależną od regionu? „Ryzyko politycznego kosztu jest zbyt duże”
— Płaca minimalna rośnie automatycznie, ustawowo, bez odniesienia do produktywności. Działa trochę jak administracyjny game changer — mówi dr Bartosz Banduła, dziekan Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Krakowie. W rozmowie z Radiem Kraków ekspert tłumaczy, dlaczego jednolita stawka może zagrażać konkurencyjności regionów i jak zróżnicowanie płacy minimalnej mogłoby zmniejszyć presję płacową i inflacyjną.Podwyżka płacy minimalnej - konsekwencje dla rynku pracy
Rząd proponuje wzrost płacy minimalnej o 3% w 2026 roku – do 4806 zł brutto oraz stawki godzinowej do 31,40 zł. W kontekście inflacji może się to wydawać niewielkie, ale – jak zauważył dr Banduła – w ostatnich latach płaca minimalna rosła szybciej niż inflacja, co oznacza realny wzrost dochodów minimalnych.
Gość Radia Kraków zwraca jednak uwagę na niebezpieczną zbieżność - wskaźnik płacy minimalnej zaczyna zbliżać się do mediany (7266 zł) i średniej krajowej (9102 zł), co może wpływać na konkurencyjność rynku pracy oraz presję płacową – szczególnie wśród osób zarabiających około mediany, które mogą domagać się podwyżek, gdy dystans do płacy minimalnej się zmniejszy.
Płaca minimalna jest waloryzowana niemalże automatycznie, ustawowo, bez analizy produktywności czy wzrostu produktywności osób, które zarabiają właśnie w okolicach tej płacy minimalnej. Natomiast normalne czynniki rynkowe, które wpływałyby na kształtowanie wynagrodzeń dotyczyłyby produktywności, zyskowności przedsiębiorstw. Jeżeli dany pracownik produkuje więcej, wytwarza więcej korzyści ekonomicznych dla przedsiębiorstwa, to prawdopodobnie miałby szansę na podwyżkę
– ocenia dr Banduła.
Regionalizacja płacy minimalnej – szansa czy zagrożenie?
Dr Bartosz Banduła podkreśla, że jednolita stawka płacy minimalnej w całym kraju nie uwzględnia ogromnych różnic w poziomie rozwoju gospodarczego między regionami. W efekcie w słabiej rozwiniętych regionach płaca minimalna staje się zbyt wysoka w stosunku do lokalnej średniej – prowadzi to do spłaszczenia płac, utrudniając różnicowanie wynagrodzeń w zależności od kwalifikacji. W ośrodkach metropolitalnych (np. Kraków, Warszawa) ta sama płaca jest niewystarczająca, by nadążyć za rosnącymi kosztami życia.
Gość audycji O Tym Się Mówi tłumaczy, że płaca minimalna chroni tych pracowników, którzy zarabiają najsłabiej i są w najsłabszej pozycji rynkowej, czyli w tych obszarach, które są słabiej rozwinięte gospodarczo. Dodaje też, że we współczesnym dyskursie ekonomicznym coraz częściej mówi się o tym, żeby płaca minimalna była zróżnicowana nie tyle na poziomie kraju, co na poziomie regionów.
Są sugestie, by spojrzeć na to, jak wygląda gospodarka danego regionu i w tym nurcie spróbować dopasować ten wskaźnik płacy minimalnej do rzeczywistego potencjału gospodarczego danego regionu. To by na pewno spowodowało, że nie byłoby tej odgórnej presji płacowej, jeśli chodzi o te ośrodki metropolitalne, które są lepiej sytuowane gospodarczo, a te, które są słabiej
– zauważa dr Banduła.
Jak podaje ekonomista, wzorcowa relacja to 50–55% średniego wynagrodzenia regionalnego – zgodnie z badaniami OECD i praktykami niektórych krajów (np. Kanada, USA w niektórych stanach).
Takie rozwiązanie ma też swoje minusy: ryzyko „stygmatyzacji” regionów (gorsza Polska B) , napięcia społeczne, utrudnienia administracyjne.
W opinii dr. Banduły ryzyko politycznego kosztu wdrożenia tego rozwiązania – jest jednak zbyt duże.
Komentarze (3)
Najnowsze
-
11:29
Podziemia tarnowskiej katedry otworzą się dla turystów. Są pierwsze konkrety
-
10:19
Bójka podczas wesela w Wadowicach. Sześciu mężczyzn z zarzutami, poszkodowany zmarł
-
09:47
Kolejne zatrzymania w sprawie handlu opioidami. Śledztwo zaczęło się od śmierci 19-latki w Krakowie
-
09:16
Szaflary: mieszkańcy zdecydują, czy odwołać wójta. Referendum 4 października
-
08:53
„Ford wymazał krzyż z Giewontu”? Internet zawrzał, a prawda kryje się w kilku pikselach
-
08:15
Norbert Kaczmarczyk (PiS): Gdyby nie rozłam, zwycięstwo PiS w wyborach byłoby bardziej realne
-
08:03
„Krakowski Salon Muzyczny” po raz dziesiąty – jubileusz kameralistyki w sercu Krakowa
-
08:01
Akcja służb w Małopolsce i na Śląsku. Zatrzymania w sprawie nielegalnego obrotu odpadami
-
07:34
Tajemnica Parku Sanguszków. Naukowcy szukają mogił dwóch niemieckich żołnierzy
-
07:13
Weekendowe kontrole w centrum Krakowa. Strażnicy odnotowali 149 wykroczeń
-
06:48
Sanah przetarła szlak. Kraków chce więcej imprez na stadionie
-
06:25
Poważny wypadek na trasie z Wieliczki do Gdowa. Jedna osoba ranna
-
06:06
Małopolska po nocnych burzach. Ponad 200 interwencji, kolejne opady przed nami
-
20:06
Wybory prezydenta Krakowa. Zarejestrowano 24 komitety wyborcze
-
18:46
Anna Dymna wspomina Jana Frycza. "Takiego drugiego nie ma"
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 9. - Kraków leczył wodą. Historia dwóch zapomnianych uzdrowisk
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 8. - Zniknęły rodzinne apteki. Jak PRL zmienił farmację w Krakowie
-
15:05
Dieta a zdrowa skóra. Fakty, mity i to, co naprawdę działa
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 7. - Bez nich medycyna nie mogłaby istnieć