Czym jest SOS?
- SOS jest powieścią dla młodzieży, opowiadającą o przygodach mojego syna Stasia, który dostaje się do tajnego stowarzyszenia Obrońców Smoków, czyli w skrócie SO. Musi uratować Kraków przed swoim pradziadkiem i jego nikczemnym wpływem.
Czyli Staś nie jest niedrakiem?
- Na początku jest, ale jak zostaje wprowadzony, to już przestaje być.
A kim jest niedrak? Proszę wyjaśnić.
- Niedrak to jest osoba, która nie wierzy w to, że smoki istnieją naprawdę. Staś uwierzył, bo został przez swoją kuzynkę wprowadzony do stowarzyszenia. No i dowiaduje się, że jest ostatnią osobą z linii obrończyń smoków, a ponieważ jest synkiem, więc pierwszy raz zasada zostaje złamana i to nie kobieta zostaje wprowadzona jako następczyni, tylko on.
Dlaczego tylko kobiety, czy dziewczynki były członkiniami Stowarzyszenia Obrońców Smoków?
- Z jednej strony wzięło się to z historii, ponieważ Wanda jest założycielką Stowarzyszenia Obrońców Smoków i pierwszą członkinią. Księżniczka Wanda, która rzuciła się do Wisły. Ona tak naprawdę pozoruje swoją śmierć w celu bycia niezależną kobietą i doświadczania świata, tak jak jej bracia. Ratuje także smoka wawelskiego, któremu zapewnia alibi i pozwala mu też na swobodne życie i bycie wolnym. Następnie, każda kolejna księżniczka, która doświadcza takiego patriarchatu, wchodzi w układ z kolejnym smokiem i zyskuje niezależność i wolność. I stąd się wzięła idea, że to będą dziewczyny. Wydaje mi się, że mało jest historii o tym, że to kobiety trzymają historię i narrację w ramach.
Czyli dostajemy herstorię, czy raczej fantastyczną, legendarną opowieść?
- Chciałam, żeby były tam bohaterki, które w każdym przedziale wiekowym pokazują nam, że można się świetnie bawić. Dlatego babcia Stasia jest wojowniczką, która wychodzi w kluczowej bitwie i walczy u boku swoich córek. Było to też dla mnie ważne z uwagi na to, jak patrzyłam na wtłaczanie w normy społeczne. Kiedy urodził się mój syn i moja mama nagle stała się babcią, nagle zobaczyłam, jak sztuka, literatura pokazuje babcie, że 80% to są starsze, zgarbione kobiety, siwe, w okularach, nie do końca poruszające się sprawnie. I gdzieś zrodził się we mnie taki bunt, że to jest część naszego życia, z którego powinnyśmy się cieszyć, że powinnyśmy być aktywne, radosne. Moja mama nie wygląda na babcię, korzysta z życia, śpi w Afryce pod namiotami, jeździ na wyprawy, jest wysportowana i radosna. I wydaje mi się, że powinniśmy odczarować babciność. I to był jeden powód. Drugi - chciałam odczarować bycie mamą, bo to też jest wtłaczanie w bardzo mocne ramy. Nie jestem przykładem idealnej mamy. lubię spędzać czas z moim synem, ale nie uważam, że muszę robić to wszystko, co narzuca kultura, czyli gotować obiady, prasować wszystkie rzeczy. Ważniejsze jest to, żeby być z tym dzieckiem, bo on to zapamięta. I też to chciałam pokazać w tej książce, że mama ma swój świat, który jest dla dziecka tajemnicą, że jest odważna, że jest samodzielna, że podejmuje decyzje, czasami niezgodne z członkami swojej rodziny, ponieważ ma swoje własne przekonania.
- A
- A
- A
"Chciałam odczarować bycie mamą i babcią"
"SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków" to książka przygodowo - fantastyczna osadzona w Krakowie. Zabiera czytelników w podróż po mieście do świata magii i legend. 10-letni Staś wraz z kuzynką Helą musi odnaleźć zaginioną mamę. Na swojej drodze spotyka owce wywiadowcze, kurzogrzmoty, a w kluczowych momentach jego bronią staje się niezawodny desant pierogowy. O książce z autorkami: Anną Nowacką i Olą Bylicą rozmawia Wioletta Gawlik.
Autor:
Wioletta Gawlik-Janusz
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
06:52
Lwowska zamknięta dla tirów na dłużej. Tarnów szykuje kolejną inwestycję
-
06:33
Wtorek będzie dosyć ciepły, ale pochmurny. W wielu miejscach Małopolski może padać
-
06:05
Dziś Marsz Żywych. Będą utrudnienia na drogach w Oświęcimiu
-
06:01
Śmiertelny wypadek w miejscowości Breń. Nie żyje potrącony pieszy
-
22:51
40 lat po Janie Pawle II. Kardynał Grzegorz Ryś w krakowskiej synagodze
-
20:26
Krakowski Kościół idzie do synagogi. Z czego wynika silny opór wiernych?
-
19:09
Kardynał Grzegorz Ryś w krakowskiej synagodze: "Kiedy papież i rabin obejmują się przyjaźnią"
-
17:38
Klaudia Zwolińska ambasadorką Krakowa i krakowskiego sportu
-
16:45
Pętla tramwajowa w Mistrzejowicach za mała? Mieszkańcy krytykują przebudowę
-
16:25
Czy warto dziś pisać poezję?
-
16:11
Tragiczny pożar w Łękach k. Myślenic. Nie żyje 48-letni mężczyzna
-
15:57
Opóźnienia inwestycji SIM w Chrzanowie. W Libiążu też zmiana terminu?
-
15:56
Hołd dla ofiar Katynia w Krakowie. Przypomniano o znaczeniu pamięci
-
15:20
Mniej projektów zgłoszono do krakowskiego budżetu obywatelskiego. Dlaczego?
-
15:19
„Lodówka wygrała z telewizorem”. Węgry po wyborach i trudny start Magyara
-
15:11
Czy klejnoty rzeczywiście były przeklęte?
-
15:10
Koniec utrudnień po zderzeniu tramwaju z taksówką w Krakowie
-
14:43
Pisanki mocniejsze niż wandale. Nietypowy incydent na rynku w Gorlicach. FILM
-
14:01
Od Katynia po Węgry. Jak działa rosyjska propaganda