Wiesław Ochman odkryty na nowo
Dla młodszego pokolenia nazwisko Wiesława Ochmana długo pozostawało nieco zapomniane, aż do momentu, gdy na scenie pojawił się jego wnuk, Krystian Ochman. Popularność młodego wokalisty sprawiła, że publiczność zaczęła odkrywać jego dziadka na nowo. Dzięki wnukowi przeżywa swoją sławę po raz drugi.
Urodzony w 1937 roku na warszawskiej Pradze, Wiesław Ochman dorastał w cieniu wojny. Jego ojciec został pojmany przez Niemców i nigdy nie wrócił. Filozofia życiowa Ochmana jest prosta – nie tracić czasu na smutek, zawsze szukać jasnej strony. Ta postawa towarzyszyła mu przez całe życie i była jednym z kluczy do jego sukcesu. Droga do kariery była jednak daleka od oczywistej. Jako trzynastolatek trafił do liceum plastycznego w Bolkowie, później studiował ceramikę na Akademii Górniczo-Hutniczej. Dopiero przypadek i działalność w zespole "Krakus" ujawniły jego niezwykły talent wokalny. Wiesław Ochman nie miał formalnego wykształcenia muzycznego w klasycznym rozumieniu, uczył się śpiewu prywatnie, pod okiem wybitnych pedagogów.
On jest po prostu radosny, bo nie ma sensu tracić życia. To jest jego dewiza. Zawsze można znaleźć tę dobrą stronę, której można się trzymać – mówi Agnieszka Malatyńska.
Artysta śpiewał w najważniejszych teatrach operowych świata, w tym przez 16 sezonów w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Utrzymanie się na takim poziomie przez tak długi czas to osiągnięcie absolutnie wyjątkowe. Równie niezwykła, jak kariera, była jego relacja z żoną, Krystyną. Była ona nie tylko partnerką życiową, ale i cichą współtwórczynią jego sukcesu. Towarzyszyła mu w podróżach, uczestniczyła w próbach, nagrywała jego występy i pomagała analizować wykonania. Była jego tajną recenzentką i wsparciem, które trudno przecenić.
Jedno z ważniejszych zdań, jakie wybrzmiewa w książce, jest: "Artystą jest się tylko na scenie, a w życiu trzeba być zwykłym człowiekiem". Nie jest to kokieteria.
Nie jest, ponieważ to jest autentyczny Wiesław Ochman. Wraca do domu i co z tego, że jest najlepszym w tym momencie tenorem świata, który może zaśpiewać absolutnie wszystko? Bierze i zaczyna naprawiać kontakt, sąsiad ma problem z anteną od telewizora, to też pomoże. Pokazuje to takie normalne życie – dodaje.
Wiesław Ochman podkreśla także znaczenie pracy i samoświadomości. Wiedział, że każdy artysta ma swoje granice i że ich przekraczanie na siłę może przynieść więcej szkody niż pożytku. Najlepszym przykładem tej postawy jest sytuacja, gdy odmówił współpracy z Herbertem von Karajanem przy repertuarze Wagnera. Choć technicznie był w stanie go wykonać, czuł, że nie jest to muzyka, którą rozumie i czuje. Ta decyzja wymagała ogromnej odwagi, ale zyskała mu jeszcze większy szacunek dyrygenta.