37-letni krakowianin to zdaniem policji ostatni z członków 16-osobowego gangu, który zajmował się kradzieżami; wszyscy pozostali zostali już wcześniej zatrzymani. Mężczyzna usłyszał sześć zarzutów: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także udziału w kradzieżach czterech pojazdów i usiłowania kradzieży kolejnego. Według śledczych jego zadaniem było m.in. dostarczanie samochodów do "dziupli".
Na mężczyznę nałożono dozór policyjny, musi też zapłacić poręczenie majątkowe i nie może opuszczać kraju. W przypadku uznania winy grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności, dlatego że przestępstw miał dopuścić się w warunkach recydywy.
Jak ustalili funkcjonariusze z komendy powiatowej policji w Krakowie, którzy prowadzą śledztwo pod nadzorem prokuratury rejonowej, grupa działała od lipca do grudnia 2019 r. oraz od sierpnia 2020 r. do stycznia 2021 r. Jej członkowie kradli wówczas luksusowe samochody z ulic i posesji nie tylko powiatu krakowskiego, ale też innych miejsc woj. małopolskiego i świętokrzyskiego. "Kradzieży, dokonywali głównie metodą na tzw. walizkę, przechwytując sygnał nadawany z kluczyka właściciela pojazdu. Kradzione pojazdy sprzedawali albo na części, po ich rozbiórce w +dziuplach+, albo w całości do paserów" - przekazał w poniedziałek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.