Będziemy rozmawiać o grzechotkach, glinianych figurkach i o tym, dlaczego trafiają one do tomografu komputerowego. Brzmi to może nieco zaskakująco, ale powód jest poważny?
Prof. Anna Rauba-Bukowska: Bardzo poważny. Tomograf komputerowy to dla archeologa fascynujące urządzenie, które pozwala zajrzeć do środka zabytku – bez jego rozbijania. To ma ogromne znaczenie dla ochrony dziedzictwa, zwłaszcza gdy badamy obiekty muzealne albo bardzo delikatne.
Czyli zamiast niszczyć zabytek, można go „prześwietlić”?
Prof. Anna Rauba-Bukowska: Dokładnie tak. A warto pamiętać, że mówimy o przedmiotach sprzed tysięcy lat. Najstarsze, które badaliśmy, mają około siedmiu tysięcy lat. Wykonane są głównie z ceramiki, która świetnie nadaje się do takich analiz. Dzięki tomografii możemy odczytać, w jaki sposób były wykonane.
Jednym z takich obiektów jest grzechotka z Muzeum Ziemi Tarnowskiej. Co udało się zobaczyć w jej wnętrzu?
Z zewnątrz wygląda jak zwykły kawałek ceramiki, ale w środku coś grzechocze. Pytanie było: co i w jaki sposób się tam znalazło. Okazało się, że to nie są regularne kuleczki, tylko nieregularne fragmenty, które najprawdopodobniej powstały w trakcie wysychania gliny i odrywały się od ścianek.
Czyli dźwięk to efekt naturalnego procesu?
Na to wygląda. Co ciekawe, technologia wykonania tej grzechotki nadal nie jest do końca rozpoznana.
Wcześniej badali państwo także fragment figurki sprzed około siedmiu tysięcy lat, znalezionej pod Tarnowem.
Prof. Anna Rauba-Bukowska: To jedno z najstarszych przedstawień figuralnych w Polsce. Zachował się fragment nogi, ale z bardzo wyraźnymi detalami – widać palce, nawet coś w rodzaju bransoletki. Dzięki tomografii ustaliliśmy, że figurka jest pusta w środku, co sugeruje, że powstała wokół jakiegoś organicznego rdzenia.
I znów – bez pobierania próbek?
Prof. Anna Rauba-Bukowska: Tak, to kluczowe. Dzięki skanom możemy odtworzyć, jak zabytek był wykonany – z jakich elementów i w jaki sposób je łączono.
Tomografia wykorzystywana jest też na świecie – choćby do badania mumii czy odczytywania zwęglonych zwojów z Herkulanum.
Prof. Anna Rauba-Bukowska: To bardzo ciekawy kierunek. Zwłaszcza połączenie tomografii ze sztuczną inteligencją otwiera ogromne możliwości. W archeologii mamy ogromne zbiory danych i AI może pomóc je analizować, a nawet prowadzić do nowych odkryć.
Jaką rolę odgrywa tu rozwój technologii?
Dr Sylwia Kowalska: Kluczową. Coraz większa rozdzielczość pozwala dostrzegać bardzo drobne szczegóły, a rozwój metod komputerowych umożliwia analizę ogromnych ilości danych. W tomografii to szczególnie ważne, bo każdy skan to kolejne warstwy informacji.
Jakie są dalsze plany badań?
Dr Sylwia Kowalska: Rozpoczynamy współpracę przy projekcie dotyczącym Fortu Benedykt w Krakowie. Chcemy zbadać cysternę, która do dziś jest szczelna, i sprawdzić, jak została wykonana oraz czym ją uszczelniono. Wykorzystamy tomografię i dodatkowe metody analizy chemicznej.
A patrząc szerzej – pracy raczej nie zabraknie?
Dr Sylwia Kowalska: Zdecydowanie nie. Każda większa inwestycja, choćby planowana budowa metra, może przynieść nowe odkrycia. A to oznacza kolejne obiekty do badań.