- Musimy mieć na uwadze, że ta sprawa toczyła się zgodnie z procedurą przewidzianą dla postępowania ws. czynów karalnych popełnionych przez nieletnich. W ramach tego postępowania, postanowienie nie zmierza do zaspokojenia społecznego poczucia sprawiedliwości. Ono ma służyć tylko zapewnieniu korzystnych zmian w osobowości nieletniego. Uważam, że te cele lepiej byłyby zabezpieczone przez zastosowanie środka poprawczego o charakterze bezwzględnym. Sąd zajął stanowisko przeciwne. Przyjmuję to orzeczenie do wiadomości. To na pewno lepsze orzeczenie niż to, które zapadło w sądzie pierwszej instancji - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków prokurator Radosław Nowak.
Sąd odwoławczy nie zmienił opisu czynu, czyli także uznał, że nastoletni Kacper przekroczył granice obrony koniecznej. Jednak działał on pod wpływem strachu.
Rozprawa toczyła się z wyłączeniem jawności, dziennikarze nie mogli być na posiedzeniu, dlatego nie jest znana dokładna argumentacja sądu w sprawie poniedziałkowej decyzji.
- Uważam, że sąd pierwszej instancji wydał sprawiedliwy wyrok, zarówno w wymiarze prawnym, jak i społecznym - mówi mec. Artur Latawiec, jeden z obrońców nastolatka. - Zastanawiam się jednak, czy na dzisiejszą decyzję sądu nie wpłynęły ataki w szkołach z ubiegłego tygodnia. Podkreślam, że to wyłącznie moje przypuszczenie. Być może sąd wziął pod uwagę odbiór społeczny wcześniejszego wyroku, który mógł być postrzegany jako zbyt łagodny, i zdecydował się na swego rodzaju złoty środek: orzeczenie umieszczenia w zakładzie poprawczym, ale z warunkowym zawieszeniem jego wykonania. W praktyce niewiele się zmienia, natomiast w odbiorze społecznym taki wyrok może być postrzegany jako surowszy.
Do tragedii doszło na początku kwietnia 2025 roku
Najpierw dwie grupki młodzieży spotkały się w jednym z fast food'ów w okolicy Lasku Lipie. Już wtedy doszło do utarczek słownych. Znajomi Szymona mieli obrażać i wyśmiewać Kacpra. Na tym się jednak nie skończyło.
Po sprzeczce w fast foodzie, młodzi w osobnych grupach poszli do Lasku Lipie. Tam znowu doszło do sprzeczki, a także przepychanki między Kacprem a Szymonem. W pewnym momencie Kacper wyciągnął nóż i trafił nim w szyję Szymona. Mimo reanimacji nastolatek zmarł.
Kacper po zatrzymaniu trafił do schroniska dla nieletnich. Jego proces rozpoczął się w maju. Sąd od razu zdecydował, że wyjdzie na wolność i będzie odpowiadał z wolnej stopy. Z taką decyzją nie zgadzała się prokuratura. Sąd jednak dwukrotnie odrzucił wniosek śledczych.