Mieszkańcy zwracają uwagę, że remont ulicy jeszcze się nie zakończył, a nowe elementy infrastruktury już wymagają naprawy.
Tarnowscy drogowcy potwierdzają, że krawężniki zostały uszkodzone krótko po zamontowaniu. Zapewniają jednak, że inwestycja nie została jeszcze odebrana, a wykonawca będzie musiał naprawić wszystkie usterki.
– Przed odbiorem końcowym wykonawca musi doprowadzić wszystkie elementy infrastruktury drogowej do stanu zgodnego z projektem. Te krawężniki również zostaną ponownie osadzone. Obecnie obowiązuje tam tymczasowa organizacja ruchu, a pasy są znacznie węższe. Kierowcy najeżdżają więc na krawężniki i je przesuwają. Dodatkowo teren za nimi nie został jeszcze uzupełniony, dlatego nie mają pełnego podparcia – wyjaśnia Radiu Kraków Grzegorz Wałęga z Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Jak dodaje, po zakończeniu remontu jezdnia będzie szersza i podobne problemy nie powinny się już pojawiać.
– Pod wiaduktem kolejowym, ze względu na jego przyczółki, szerokość jednego pasa będzie wynosiła 3,25 metra. To wartość zgodna z warunkami technicznymi i nie powinna sprzyjać najeżdżaniu na krawężniki. Poza tym „wąskim gardłem” pasy będą miały już standardową szerokość 3,5 metra, więc ryzyko takich sytuacji powinno zostać wyeliminowane – mówi Grzegorz Wałęga.
Remont pierwszego odcinka ulicy Lwowskiej ma zakończyć się w drugiej połowie grudnia. Obecnie trwa m.in. budowa nowej kładki dla pieszych nad Wątokiem. Prowadzone są tam prace zbrojeniowe, a w najbliższych dniach wykonawca ma rozpocząć betonowanie płyty pomostu.
Na pozostałej części inwestycji trwa montaż zbiorników retencyjnych i budowa kanalizacji deszczowej. Na odcinku od wiaduktu do ulicy Okrężnej wykonywane są warstwy konstrukcyjne jezdni. Wkrótce podobne prace mają rozpocząć się także pod wiaduktem kolejowym, w kierunku skrzyżowania z ulicą Orkana.