- Pan Łukasz Gibała miał według pani Moniki Piątkowskiej głosować w większości jako głos "wstrzymuje się". Chodzi o to, że to było obudowane twierdzeniami o braku decyzyjności, o braku zdania własnego. Chcemy, żeby to zostało sprostowane, że tak nie jest. To jest po prostu spór o statystykę - mówi Rafał Zontek, pełnomocnik komitetu Łukasza Gibały.
Jak twierdzi sztab radnego, głosy wstrzymujące się stanowiły maksymalnie 20% wszystkich decyzji Gibały z ostatnich dwóch kadencji.
Rozprawa miała się odbyć w piątek, ale sądowi nie udało się dostarczyć dokumentów pełnomocniczce Moniki Piątkowskiej. Posiedzenie zostało przełożone na poniedziałek.