– Wystąpiliśmy o klauzulę wykonalności i dostaliśmy ją, ale żeby wyrok wykonać, trzeba mieć pieniądze. No i teraz pytanie, co zrobi rada miasta? Sytuacja jest dosyć precedensowa i nowa tak naprawdę w naszej administracji lokalnej, bo nigdy wcześniej nie było takiej historii – mówi burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz.
Burmistrz dodaje, że koszt rozbiórki może być spory i miasto będzie musiało zdecydować, czy zabezpieczyć na ten cel pieniądze w przygotowywanym budżecie.
– Jeżeli będzie taka wola radnych, tych pieniędzy będziemy szukać – zapowiada Filipowicz.
Sprawa ma wrócić podczas kolejnych sesji rady miasta. Właściciel obiektów, który określał je jako „poidła dla koni”, ma prawomocny nakaz ich usunięcia.
Równolegle toczy się osobna sprawa karna. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielowi w związku z budową pięciu domów na chronionym terenie. Grozi mu do dwóch lat więzienia.