Obrona biskupa próbuje m.in. udowodnić, że także inne instytucje wiedziały o czynach tych księży i nic z tym nie zrobiły. Obrona wzywa na świadków byłych pracowników szkoły w Woli Radłowskiej, w której pracował ksiądz Stanisław P. i którzy mieli informować kuratorium oświaty o jego nieobyczajnym zachowaniu.
Rodzice uczniów na początku XXI wieku powiadomili ówczesnego biskupa tarnowskiego Wiktora Skowrca o zachowaniach duchownego. Stanisław P. zrezygnował z funkcji proboszcza i był urlopowany w Domu Księży Emerytów. Niedługo później wyjechał na Ukrainę, gdzie także dopuścił się molestowania chłopców. Obrona oskarżonego biskupa Andrzeja Jeża wzywa na świadka także małopolskiego kuratora oświaty z tamtego okresu.
- Z materiałów w sprawie wynika, że kuratorium było informowane już dużo wcześniej na temat tych działań. Trzeba mieć na uwadze to, czego dotyczy ta sprawa - informowania organów ścigania na temat działań. Nie było żadnej reakcji. Przekonamy się też po tym co zostanie powiedziane podczas przesłuchania świadków na sali sądowej - wyjaśnia adwokat Paulina Majtkowska.
Od połowy 2017 roku każdy, kto ma wiedzę o przestępstwach seksualnych wobec dzieci, ma obowiązek to zgłosić. Tarnowska Kuria otrzymała zgłoszenie dotyczące księdza Stanisława P. z Ukrainy w marcu 2019 roku, a zgłosiła to do prokuratury dopiero 1,5 roku później, po przeprowadzeniu wewnętrznych procedur i otrzymaniu odpowiedzi z Watykanu. Biskupowi tarnowskiemu grozi do 3 lat więzienia.
Stanisław P. został wydalony z kapłaństwa dopiero w 2023 roku. Według prokuratury jako duchowny w latach 1983 - 2015 skrzywdził 82 osoby na terenie parafii w południowej Polsce. Niemal wszystkie te czyny się jednak przedawniły. Według tarnowskiej prokuratury tak by się nie stało, gdyby Kuria powiadomiła wcześniej o śledczych o posiadanych zgłoszeniach wobec księdza Stanisława P.
Obrona biskupa Jeża powoływała się m.in. na tzw sekret papieski, który nakazywał biskupom na całym świecie zgłoszenie do Watykanu każdego podejrzenia dotyczącego nadużyć seksualnych przez duchownych. Watykan następnie zlecał np. przeprowadzenie kościelnego dochodzenia wstępnego lub wstrzymanie się do czasu zakończenia postępowań przed sądami karnymi. Obrońcy oraz niektórzy świadkowie w procesie biskupa Jeża przekonywali, że na odpowiedź trzeba było czekać miesiącami.
Tzw. sekret papieski zniósł pod koniec 2019 roku papież Franciszek. Od tamtej pory biskupi na całym świecie mogą i powinni powiadamiać organy ścigania równolegle z informowaniem Watykanu lub nawet wcześniej.
Tarnowska kuria zgłosiła prokuraturze informacje o czynach księdza Stanisława P. na Ukrainie w sierpniu 2020 roku. Niedługo po tym jak o sprawie wielokrotnych nadużyć seksualnych ks. Stanisława P. napisał na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz - Zalewski.
Biskup tarnowski Andrzej Jeż przekonywał wcześniej przed sądem, że paradoksalnie, gdyby nie polecił zgłoszenia sprawy „ukraińskiej” do prokuratury w sierpniu 2020 roku, nie zostałby oskarżony.