Z Placu Drzewnego w centrum Tarnowa wycięto pięć zdrowych drzew. To jeden z etapów przygotowań do gruntownej przebudowy placu. Jak informowaliśmy w Radiu Kraków, część mieszkańców sprzeciwiała się wycince i apelowała o pozostawienie drzew. Mimo protestów prace przeprowadzono zgodnie z harmonogramem.
Opinie Tarnowian na temat wycinki są podzielone. Jedni uważają, że drzewa dawały cień i były potrzebne w centrum miasta, inni przekonują, że plac od dawna wymagał zmian, a drzewa nie pasowały do jego wyglądu.
- To chory pomysł. Przynajmniej był cień, a teraz posad są jakieś krzaczki. Jest za mało zieleni, wszystko jest zabetonowane – mówi jedna z mieszkanek. - A ja jestem bardzo zadowolona. Wreszcie ten plac będzie dobrze wyglądał. Drzewa, szczerze mówiąc, nie pasowały do tego miejsca - przekonuje inna Tarnowianka.
Zdaniem społecznika i architekta Piotra Blicharza, przy planowaniu przebudowy Placu Drzewnego zabrakło szerszej wizji i pogłębionych konsultacji z mieszkańcami.
- Dzisiaj, w obliczu zmian klimatycznych, standardem staje się zasada: "projektuj wokół drzew a nie wycinaj drzewa i posadź nowe". Dojrzałych drzew nie da się zastąpić. Dają cień, poprawiają mikroklimat, zatrzymują wodę opadową i realnie wpływają na komfort naszego życia. Mam wrażenie, że w przypadku Placu Drzewnego zabrakło analizy innych rozwiązań i otwartej dyskusji, jeszcze na etapie projektowania. Dobra architektura nie polega na wybieraniu najprostszego rozwiązania, ale na umiejętnym godzeniu funkcjonalności, estetyki i ochrony istniejących wartości - mówi Blicharz.
Urzędnicy tłumaczą, że świerki i modrzewie rosły w przypadkowy sposób i nie wpisywały się w projekt nowego zagospodarowania placu. Zapewniają jednocześnie, że po zakończeniu inwestycji zieleni będzie więcej. W miejsce pięciu wyciętych drzew ma zostać posadzonych 19 nowych, o wysokości co najmniej 3,5 metra.