- Wpływu na pacjentów w żaden sposób to nie może mieć i na pewno nie będzie miało. Natomiast wynik finansowy, jaki jest w NFZ w tej chwili, ogranicza profilaktykę, badania. Głównie chodzi chyba o ograniczenia dotyczące rezonansu magnetycznego, tomografu. Te zmiany są najtrudniejsze dla pacjentów, tutaj przede wszystkim o to chodzi - mówi starosta nowosądecki, Tadeusz Zaremba.
Protest organizuje Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Prezes związku szpitali powiatowych: przynajmniej 40 szpitali jest poważnie zagrożonych
Przynajmniej 40 szpitali powiatowych jest zagrożonych upadłością – powiedział PAP prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski po analizie raportu dotyczącego stanu finansów placówek. Związek apeluje o uproszczenie systemu. Raport przygotowany przez Związek Powiatów Polskich zostanie omówiony w środę podczas konferencji OZPSP, ZPP i organizacji pacjenckich.
- Finanse szpitali powiatowych są w coraz gorszym stanie - powiedział PAP Waldemar Malinowski. Dodał, że z dokumentu wynika, że kilkadziesiąt placówek może upaść.
Według szefa OZPSP konieczne jest uproszczenie systemu ochrony zdrowia.
- Jest przeregulowany, już teraz organizacyjnie nie do przejścia, za chwilę otoczenie prawne spowoduje, że prowadzenie działalności będzie niemożliwe - stwierdził.
Zaznaczył, że rozwiązaniem jest nowa ustawa o działalności leczniczej.
OZPSP wydał stanowisko, w którym podkreślił, że „obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza (...) placówki do załamania i realnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów”. Wyjaśnił, że brak rozliczeń za 2025 rok, ograniczanie finansowania nadwykonań oraz zaniżone wyceny świadczeń oznaczają, że zdecydowana większość szpitali powiatowych kończy rok stratą, a skumulowane wyniki liczone w skali kraju sięgają miliardów złotych.
W ocenie związku „szczególnie groźne są nowe zapowiedzi NFZ dotyczące ograniczenia finansowania AOS i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań TK, RM, gastroskopii i kolonoskopii”. To nawiązanie do wprowadzonych w kwietniu nowych zasad rozliczania tych badań diagnostycznych. Wprowadzone zostały tzw. stawki degresywne. Za każdą kolonoskopię i gastroskopię wykonaną powyżej wartości określonej w umowie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci placówkom 60 proc. standardowej wyceny.
Głos w sprawie zmian w ochronie zdrowia zabrała w ub. tygodniu również Polska Unia Szpitali Klinicznych.
„Obserwowane w ostatnich tygodniach działania Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia powodują, że jako odpowiedzialni za zarządzanie szpitalami klinicznymi w Polsce wyrażamy swój niepokój i sprzeciw wobec szukania krótkowzrocznych oszczędności w systemie ochrony zdrowia przy jednoczesnym zaciąganiu gigantycznego długu zdrowotnego w społeczeństwie, którego nie da się odrobić bez skokowego zwiększenia za kilka lat nakładów finansowych na ochronę zdrowia” - napisali przedstawiciele organizacji.
Zaapelowali o „rewizję założeń cięć finansowych w ochronie zdrowia oraz podjęcie pilnej, rzetelnej dyskusji na temat zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia w sposób, który umożliwiałby zachowanie standardów leczenia w Polsce co najmniej na obecnym poziomie, bez szkody dla zdrowia pacjentów i promowania patologii w systemie ochrony zdrowia celem dopasowania się do mechanizmów finansowania przez płatnika świadczeń – NFZ”.
We wrześniu ub. roku weszła w życie ustawa reformująca szpitalnictwo. Daje szpitalom możliwość konsolidacji oraz przeprofilowania oddziałów bez ryzyka utraty kontraktu z NFZ. Prace nad ustawą trwały kilkanaście miesięcy. Według MZ konsolidacja świadczeń przyniesie korzyści pacjentom i będzie to m.in. wyższa jakość leczenia, kompleksowa opieka, krótszy czas oczekiwania oraz lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała w połowie kwietnia, że rząd przeznaczy 1,149 mld złotych na konsolidację lecznic.
MZ przekonuje, że dostosowuje system ochrony zdrowia do realiów określonych przez demografię. Zmiany wymusza także luka w finansowaniu zdrowia. W budżecie NFZ w 2026 r. (to w sumie 221 mld zł) została ona oszacowana najpierw na 23 mld zł, obecnie resort mówi o ok. 18 brakujących mld zł.