Zaskoczenie przy Reymonta i finansowe realia
Dla krakowskiego klubu odejście hiszpańskiego snajpera to potężny cios sportowy. Sánchez znakomicie wszedł w bieżące rozgrywki, stając się motorem napędowym ofensywy „Białej Gwiazdy” i zdobywając 6 bramek w pierwszych 7 ligowych występach. Pogoń Szczecin wykorzystała jednak okazję rynkową i wpłaciła klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie 31-letniego zawodnika.
Kwestie finansowe całej operacji rzucają dodatkowe światło na kulisy transakcji. Jak poinformował dziennikarz „Gazety Krakowskiej” Bartosz Karcz w wideo-podcaście „Studio Reymonta”, Wisła Kraków zarobi na sprzedaży Hiszpana łącznie około 300 000 euro. Kwota ta wynika z samej klauzuli (szacowanej na 250 tysięcy euro) oraz dodatkowych opłat i kosztów manipulacyjnych związanych z natychmiastowym wykupem kontraktu.
Jarosław Królewski: „Mam swoje przemyślenia, ale zachowam je dla siebie”
Władze krakowskiego klubu nie kryły rozczarowania sposobem, w jaki rozegrała się cała sprawa. Prezes Wisły, Jarosław Królewski, zabrał głos w mediach społecznościowych, ujawniając, że krakowianie dowiedzieli się o zamiarach „Portowców” dosłownie na kilkadziesiąt godzin przed finalizacją formalności.
Królewski zaznaczył, że informacja dotarła do klubu bezpośrednio od agenta piłkarza na dzień przed uruchomieniem klauzuli. Mimo podjętych w trybie pilnym prób negocjacji i przedstawienia nowej oferty, sam zawodnik zdecydował się na przeprowadzkę do Szczecina. Prezes Wisły dał do zrozumienia, że styl przeprowadzenia tej operacji przez drugą stronę budzi niesmak, kwitując wymownie na platformie X: „Mam swoje przemyślenia na temat kulisów tej sytuacji, ale wolę zachować je dla siebie”.
Drodzy Kibice @WislaKrakowSA 🔵⚪️🔴
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) September 7, 2026
Chcę, abyście dowiedzieli się o tym bezpośrednio ode mnie, a nie z mediów.@PogonSzczecin wspólnie z Jordim Sánchezem aktywowała klauzulę odstępnego w jego kontrakcie. Tym samym zawodnik przeniesie się do Szczecina.
Mimo naszych starań i…
Alex Haditaghi odpowiada: „Szanujemy Wisłę, ale jesteśmy też konkurentami”
Na reakcję ze strony Szczecina nie trzeba było długo czekać. Właściciel Pogoni, Alex Haditaghi, opublikował wpis, w którym bezpośrednio odniósł się do komentarzy płynących z Krakowa. Biznesmen podkreślił, że choć darzy klub z Reymonta należytym szacunkiem, futbol na najwyższym szczeblu rządzi się twardymi prawami rynku.
Haditaghi zaznaczył wprost: „Szanujemy Wisłę, ale jesteśmy też konkurentami”. Właściciel Pogoni argumentował, że jego nadrzędnym obowiązkiem jest wzmacnianie własnej drużyny i reagowanie na nadarzające się okazje. Zwrócił uwagę, że uruchomienie obowiązującej klauzuli wykupu jest w pełni legalnym i standardowym mechanizmem transferowym, a przecinanie się interesów rywalizujących ze sobą klubów to naturalny element profesjonalnego sportu.
Dear @jarokrolewski I want to be very clear that we have enormous respect for Wisła Kraków community, for you personally, and for your club.
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) September 7, 2026
At the same time, Pogoń has acted properly, professionally and in accordance with the player’s contract and the applicable FIFA and PZPN… https://t.co/IE6b6GCAZZ
Nowe otwarcie w Szczecinie, wielka wyrwa w Krakowie
Dla Jordiego Sáncheza Pogoń Szczecin jest już trzecim przystankiem w Polsce, po wcześniejszych występach w Widzewie Łódź i Wiśle Kraków. W Szczecinie Hiszpan ma natychmiast wejść w buty podstawowego egzekutora i rozwiązać problemy zespołu z wykańczaniem akcji.
W Krakowie pozostaje natomiast spory niesmak oraz pilna potrzeba załatania luki w ataku. Choć do klubowej kasy trafi około 300 tysięcy euro, utrata kluczowego ogniwa w tak ważnym momencie sezonu stawia sztab szkoleniowy „Białej Gwiazdy” przed niezwykle trudnym wyzwaniem.