Prezesura Murata Colaka, rozpoczęta w połowie lipca 2026 roku, niemal od samego początku budzi sporo kontrowersji. Amdurer, który w zarządzie zasiadał od stycznia, był jednym z jego najbliższych współpracowników. Jego odejście po tak krótkim czasie wspólnych rządów rzuca cień na stabilność zarządzania w krakowskim klubie. Krótki komunikat opublikowany przez Cracovię głosi, że dotychczasowy wiceprezes podjął decyzję o ustąpieniu ze stanowiska i kończy pracę w strukturach klubu.
Media sportowe oraz kibice wskazują na znacznie głębsze problemy, z którymi obecnie borykają się władze Pasów. Zwraca się uwagę na wyraźnie pogarszającą się komunikację na linii zarząd–fani, jak również bierność sportową. Rozczarowujące działania na rynku transferowym w opinii ekspertów są nieadekwatne do ambicji klubu. Coraz częściej mówi się także o napiętej atmosferze, konfliktach i braku porozumienia wewnątrz gabinetów przy ulicy Kałuży.
Wraz z odejściem wiceprezesa fani prawdopodobnie będą musieli pożegnać się z wielkimi, międzynarodowymi projektami, których Amdurer był głównym inicjatorem. To on roztaczał wizję Cracovii jako marki nowoczesnej i rozpoznawalnej daleko poza granicami Polski. Najważniejszym z nich miała być współpraca z Warner Bros. przy produkcji wysokobudżetowego serialu dokumentalnego o historii klubu na popularne platformy streamingowe.
Kolejnym ambitnym celem było partnerstwo z globalną agencją Roc Nation, mające na celu budowę wizerunku i nowej strategii marketingowej. Zapowiadano również otwarcie prestiżowego flagowego sklepu w ścisłym centrum Krakowa, w pobliżu kościoła Mariackiego. Przyszłość tych inwestycji stanęła właśnie pod wielkim znakiem zapytania ze względu na brak głównego inicjatora i osoby decyzyjnej.
Rezygnacja Davida Amdurera to nie tylko strata działacza, który próbował wnieść do polskiej piłki powiew zachodniego marketingu, ale przede wszystkim sygnał alarmowy dla całego środowiska skupionego wokół krakowskiego zespołu. Murat Colak pozostaje na stanowisku prezesa, jednak bez swojego kluczowego współpracownika będzie musiał samodzielnie zmierzyć się z rosnącą presją trybun.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy odejście wiceprezesa było jedynie chwilową turbulencją, czy też zapowiedzią znacznie głębszego kryzysu organizacyjnego.