Historyczny atak na podjeździe
Piątkowy (7 sierpnia) etap, liczący blisko 147 kilometrów, od początku był zapowiadany jako decydujący dla losów całego wyścigu. Prawdziwa walka rozegrała się jednak u podnóża i na stromych zboczach "Góry Wiatrów". Kiedy nachylenie stawało się coraz trudniejsze, a zmęczenie narastało, główna grupa faworytek zaczęła się błyskawicznie wykruszać.
Katarzyna Niewiadoma-Phinney zachowała najwięcej sił i na niespełna 10 kilometrów przed linią mety zdecydowała się na morderczy, solowy atak, całkowicie deklasując swoje najgroźniejsze rywalki. Utrzymała rewelacyjne tempo aż do samego szczytu, z dumą przekraczając linię mety i zapisując się na kartach historii światowego kolarstwa. Zwycięstwo na tak legendarnym podjeździe jak Mont Ventoux to osiągnięcie budzące gigantyczny szacunek, a dokonanie tego po udanej samotnej ucieczce to dowód absolutnej dominacji w stawce.
Konsekwencja i perfekcyjne przygotowanie
Gigantyczny sukces na Mont Ventoux jest naturalnym zwieńczeniem znakomitej dyspozycji Polki w tegorocznej edycji francuskiego wyścigu. Już dwa dni wcześniej, podczas niezwykle trudnego, piątego etapu (z Mâcon do Belleville-en-Beaujolais), Niewiadoma-Phinney pokazała ogromną moc, finiszując na znakomitym, trzecim miejscu po zaciętej walce z Demi Vollering oraz dotychczasową liderką, Marlen Reusser.
Warto przy tej okazji podkreślić fenomenalną postawę innych reprezentantek Polski. Na wspomnianym piątym etapie tuż za podium, na czwartej pozycji, finiszowała Dominika Włodarczyk z grupy UAE Team ADQ. Polka niezwykle aktywnie jechała w ucieczce, sama inicjowała ataki i udowodniła, że na najbardziej wymagających trasach odnajduje się w ścisłej światowej elicie.
Walka o ostateczny triumf
Dzięki wypracowanej na podjeździe ogromnej przewadze, Katarzyna Niewiadoma-Phinney zrzuciła z pierwszego miejsca dotychczasowe liderki i przejęła prestiżową, żółtą koszulkę. Do zakończenia Tour de France Femmes 2026 pozostały zaledwie dwa etapy. Oczy całego kolarskiego świata skupione są teraz na Polce. Przed nią trudne zadanie obrony pozycji liderki przed atakami podrażnionych rywalek, ale dyspozycja, jaką pokazała na Mont Ventoux, daje pełne prawo, by wierzyć, że dowiezie to historyczne zwycięstwo do samej mety całego wyścigu.