Szwajcar Jan Christen (UAE Team Emirates-XRG) wygrał na górze Kocierz w Beskidzie Małym piąty etap wyścigu kolarskiego Tour de Pologne. Żółtą koszulkę lidera zachował Holender Bart Bremmen (Visma-Lease a Bike).
Christen stoczył w końcówce porywającą walkę z Niemcem Marco Brennerem (Tudor). Szwajcar zaatakował 2 km przed metą, ale Niemiec doścignął go na ostatnich metrach. Christen zerwał się raz jeszcze do ataku i nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa. Najlepszy z Polaków, startujący w barwach reprezentacji Filip Gruszczyński zajął 36. miejsce, tracąc 49 sekund.
Jadący w żółtej koszulce Bart Bremmen dojechał do mety na 11. pozycji ze stratą pięciu sekund. Holender ma w klasyfikacji generalnej 6 sekund przewagi nad Włochem Christianem Scaronim i 15 nad Niemcem Marko Brennerem. Najwyżej notowani Polacy na przełomie trzeciej i czwartej dziesiątki, 29. jest Filip Gruszczyński, 31. Michał Kwiatkowski.
Dziś nie było już tak upalnie jak w poprzednich dniach. Etap liczył 219 km. Ucieczka formowała się stopniowo przed pierwszą górską premią na Górze Świętej Anny (40 km), a jechali w niej Filip Maciejuk (Movistar), Belg Dries De Bondt (Jayco AlUla), francuski sprinter Paul Magnier (Soudal-Quick Step), oraz Holendrzy Tim Naberman (Picnic PostNL) i Taco van der Hoorn (Lotto Intermarche).
Premię wygrał De Bondt i odzyskał w tym momencie prowadzenie w klasyfikacji górskiej, z którego zepchnął go w czwartek Lemmen. Z kolei van der Hoorn był najszybszy na lotnej premii w Ujeździe (53 km).
Na 100 km przed metą do ucieczki dołączyli Francuz Remi Cavagna (Groupama-FDJ United) i Austriak Patrick Gamper (Jayco AlUla). Niedługo potem z powodu defektu odpadł z czołówki Maciejuk.
Sześciu pozostałych uczestników ucieczki dojechało razem do lotnych premii w Pisarzowicach (165 km), którą wygrał De Bondt, oraz Bielsku-Białej (180 km), gdzie najszybszy był Gamper, a ich przewaga nad peletonem urosła do dwóch minut.
Zaraz potem rozpoczynał się czterokilometrowy podjazd na Przegibek, gdzie wyznaczono drugą i ostatnią górską premię. Wspinaczka okazała się dużym wyzwaniem dla uciekających zawodników. Wjechali na przełęcz tylko z 45-sekundowym zapasem. Najwięcej punktów na premii zdobył De Bondt, umacniając się na pozycji najlepszego „górala”. W sobotę będzie bronić tej koszulki na królewskim etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej.
Do mety pozostało 29 km - najpierw zjazd z Przegibka, potem pofałdowany fragment i na koniec krótka wspinaczka do hotelu „Kocierz Resort”. Przewaga uciekających, która na zjeździe wzrosła do minuty, stopniowo topniała i ostatni ze śmiałków zostali doścignięci 4 km przed metą.
Ostatni odcinek to pasjonująca walka między Christenem a Brennerem. 22-letni Szwajcar odniósł 10. zwycięstwo w zawodowej karierze, ale pierwsze w wyścigu rangi World Tour. Jest on zawodnikiem ekipy ze Zjednoczonych Emiratów, która na Tour de Pologne jest już mocno przetrzebiona. W Opolu listy startowej nie podpisał zwycięzca TdP 2021 roku Joao Almeida. Portugalczyk w czwartek na etapie do Karpacza ucierpiał w kraksie i poniósł duże straty.
Jutro górski etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej, zwycięzcę poznamy w niedzielę, wyścig kończy jazda indywidualna w Wieliczce.