Peleton przejedzie tego dnia 99,2 km, a start i meta mieszczą się w Nicei, gdzie kolarki finiszowały też w sobotę. Rywalizacja rozpocznie się o godz. 16.10.
W męskiej „Wielkiej Pętli” ostatni dzień to tradycyjnie etap przyjaźni, w którym nikt już nie podejmuje walki o zwycięstwo. W tegorocznej edycji rywalizacji pań na pewno tak nie będzie. Nie dość, że różnica między byłymi triumfatorkami tej imprezy jest niewielka, to jeszcze w Polce w sobotę mocno buzowały emocje.
Była ona tego dnia trzecia, za Vollering i Włoszką Elisą Longo Borghini (UAE Team L’Imad). Zwyciężczyni uzyskała nad nimi 17 sekund przewagi i odebrała Polce żółtą koszulkę liderki, ale nie obyło się bez kontrowersji.
Niewiadoma-Phinney w rozmowach z mediami na mecie oskarżyła Francuzkę Celię Gery, koleżankę Vollering z teamu, o celowe zepchnięcie jej na barierkę i przyhamowanie w momencie, gdy holenderka rozpoczęła atak na ostatnim podjeździe, ok. 6,5 km przed metą.
- Można walczyć, ale takie rzeczy niech sobie robią w przedszkolu, a nie tutaj – grzmiała Polka, która dodała, że jeszcze nie powiedziała w tej rywalizacji ostatniego słowa.
Rywalizacja tych dwóch zawodniczek w tej imprezie to nic nowego. Obie kończyły każdą z poprzednich edycji na podium. W 2023 roku triumfowała Vollering, a Polka była trzecia, z kolei rok później to Niewiadoma-Phinney zwyciężyła, ale tylko z czterema sekundami przewagi nad Holenderką.
Trzecia w klasyfikacji generalnej Szwajcarka Marlen Reusser (Movistar) ma do prowadzącej dwójki już ponad minutę straty.