Rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski powiedział IAR, że cieplej niż zwykle było w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim i wielkopolskim.
- Patrząc na odchylenia od normy, a ta norma jest wyliczana na podstawie bez mała trzydziestu lat, cała Polska była właśnie powyżej normy, z czego północ, szczególnie województwo warmińsko-mazurskie, podlaskie, ale również wielkopolskie, była trzy stopnie ponad normę - mówił Grzegorz Walijewski.
Zaznaczył, że biorąc pod uwagę ekstremalne wartości temperatury, to najcieplej było w Słubicach w województwie lubuskim, gdzie termometry wskazały 36,5 stopnia. W ubiegłym roku było to tylko 31,8 stopni, wówczas taką wartość zanotowano w Rzeszowie.
W tym roku tylko na Helu i w Zakopanem temperatura nie przekroczyła 30 stopni. Tam najwyższe wartości wyniosły kolejno: 29,5 i 29,4 stopni.
Grzegorz Walijewski dodał, że druga część wakacji najbardziej słoneczna była w Polsce północnej i północno-wschodniej.
- Elbląg był tym miejscem, w którym tego słońca było najwięcej, natomiast najbardziej pochmurnym miejscem był Poznań - podsumował rzecznik IMGW.
Opady w sierpniu były zróżnicowane. Grzegorz Walijewski powiedział, że najwięcej deszczu spadło na południowym zachodzie: Szczególnie na Opolszczyźnie, tam spadło w ciągu zaledwie jednego weekendu ponad 200 litrów wody na metr kwadratowy, w samym Opolu - 273 litry wody na metr kwadratowy, co stanowi dla tego miasta pięćset procent normy sierpniowego opadu. Spadło tam tyle deszczu, ile powinno spaść przez trzy miesiące - mówił Grzegorz Walijewski.
Deficyt opadów obserwowany był w województwach: podlaskim, warmińsko-mazurskim, pomorskim i zachodniopomorskim.