"Oficjalny wniosek o przeprowadzenie takiego eksperymentu został złożony, ale sąd jeszcze go nie rozpatrzył" – informuje reprezentujący PKP Cargo mecenas Marcin Wojewódka.

Wynik eksperymentu ma pomóc w rozstrzygnięciu, czy Józef Wilk wypełniając karty potwierdzające jego pracę jako maszynisty fałszował dokumenty. Taki zarzut był jednym z powodów zwolnienia szefa zakładowej Solidarności, który teraz przed sądem domaga się przywrócenia do pracy. Z samym Józefem Wilkiem, który od chwili rozpoczęcia procesu unika kontaktu z mediami nie udało nam się porozmawiać. Senator PiS Stanisław Kogut, wieloletni szef kolejowej Solidarności, dopatruje się w działaniach PKP Cargo łamania praw człowieka.

Według PKP Cargo, fałszowanie kart pracy pozwoliło Józefowi Wilkowi uzyskiwać zarobki znacząco wyższe niż zwykli maszyniści. Według wyliczeń sądu średnia wysokość pensji szefa związku w ostatnich miesiącach przed zwolnieniem wynosiła ok. 23 tysięcy złotych, przy zarobkach maszynistów oscylujących w okolicach 3 tysięcy. Senator Kogut nie chce tego komentować.

Jeśli Józef Wilk wygra proces, wówczas PKP Cargo będzie mu musiało wypłacić zaległe pensje w oparciu o wspomniane wcześniej wyliczenie. Po sześciu miesiącach od zwolnienia, byłoby to 138 tys zł.



(Sławomir Wrona/ko)