Z ustaleń tatrzańskiej policji wynika, że 46-letnia kobieta kierująca samochodem, z nieznanych przyczyn zjechała z pasa ruchu i uderzyła w pobliskie ogrodzenie. Elementy drewnianego płotu zraniły 10-letnią pasażerkę. Kierująca oraz troje innych dzieci opuścili auto o własnych siłach.
Poszkodowaną dziewczynkę strażacy musieli wydobyć za pomocą specjalistycznego sprzętu. Następnie śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował ją do Krakowa. Niestety jej życia nie udało się uratować.
Kierująca samochodem była trzeźwa.
Okoliczności wypadku wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury. Sprawą zajmie się też biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.