Koniec wakacji może być dobrym momentem, by efekty wcześniejszych treningów sprawdzić w górach. Wcale nie oznacza to jednak, że każda wyprawa pod Tatry musi wiązać się z pokonywaniem stromych podjazdów. Kotlina Nowotarsko-Orawska i okolice Tatr oferują dziś rozbudowaną sieć tras rowerowych o bardzo różnym stopniu trudności.
Jak podkreśla Jarosław Tarański, połączenie Velo Dunajec, Szlaku wokół Tatr oraz lokalnych tras i łączników daje rowerzystom nawet kilkaset kilometrów możliwości.
– Tworzy nam się tam sieć ponad 250–300 kilometrów, które możemy wykorzystać na naprawdę fajne rowerowe wakacje dla każdego – mówi ekspert Radia Kraków.
Zakopane? Lepiej szybko wyjechać z miasta
Samo Zakopane nie jest, zdaniem Tarańskiego, szczególnie przyjazne dla rowerzystów. Choć właśnie tam rozpoczyna się Velo Dunajec, ciekawsze trasy zaczynają się dopiero po opuszczeniu miasta.
Jednym z pomysłów na wycieczkę jest wykorzystanie kolejki na Gubałówkę, która umożliwia przewóz rowerów. Z jej szczytu można ruszyć bocznymi trasami w kierunku Cichego i Chochołowa.
Dalej, po dotarciu w pobliże granicy ze Słowacją, można włączyć się w główną nitkę Szlaku wokół Tatr, poprowadzoną częściowo po dawnej linii kolejowej, i zjechać w stronę Nowego Targu.
W ten sposób powstaje około 45-kilometrowa pętla. Powrót do Zakopanego można zaplanować Velo Dunajec albo pociągiem.
Jezioro Czorsztyńskie i rowerowy klasyk
Drugim kierunkiem jest Jezioro Czorsztyńskie. Można tam dotrzeć Velo Dunajec, a następnie wrócić fragmentami Szlaku wokół Tatr.
Osobną propozycją jest doskonale znana rowerzystom pętla wokół Jeziora Czorsztyńskiego, należąca dziś do najpopularniejszych wycieczek rowerowych w Polsce.
Podtatrze pozwala więc łączyć w jednej wyprawie Tatry, Spisz i Orawę, a przy tym dostosowywać długość i trudność trasy do swoich możliwości.
Bike parki, singletracki i propozycje dla bardziej zaawansowanych
Miłośnicy kolarstwa górskiego również mają w czym wybierać. Tarański wskazuje m.in. trasy i bike parki w okolicach Czorsztyna i Bukowiny Tatrzańskiej, a także singletracki w Rabce-Zdroju.
Nieco dalej można wybrać się w okolice Zawoi i Mosornego Gronia, gdzie czekają kolejne trasy terenowe.
Także Jezioro Czorsztyńskie można objechać w bardziej wymagającej wersji, wykorzystując m.in. fragmenty Pętli Spiskiej i lokalne drogi.
To propozycje przede wszystkim dla tych, którzy od rowerowej wyprawy oczekują czegoś więcej niż spokojnej jazdy po asfaltowej ścieżce.
Podhale dla szosowców
Region jest również znakomitym miejscem dla kolarzy szosowych. Strome podjazdy wykorzystywane podczas zawodów kolarskich pozwalają przygotować naprawdę wymagające treningi.
Jarosław Tarański wspomina między innymi o trasie, którą sam nazwał „Podhalańską Ósemką” – prowadzącej przez wiele najbardziej wymagających podjazdów w regionie.
Wśród charakterystycznych miejsc wymienia również podjazdy znane z lokalnych wyścigów oraz okolice przełęczy nad Łapszanką.
Szlak wokół Tatr na kilka dni
Dla osób planujących dłuższą wyprawę dobrym rozwiązaniem jest polsko-słowacki Szlak wokół Tatr.
Trasę można pokonać szybko, w bardziej sportowym wariancie, albo podzielić ją na kilka dni i potraktować jako spokojniejszą wyprawę turystyczną czy gravelową.
Jej dodatkowym atutem są widoki. Trasa w wielu miejscach oddala się od samych Tatr, dzięki czemu rowerzysta może obserwować szeroką panoramę całego pasma.
Podhale pokazuje więc zupełnie różne rowerowe oblicza: od spokojnych, niemal płaskich odcinków przez rodzinne wycieczki wokół jeziora aż po strome podjazdy, singletracki i wielodniowe wyprawy.

