Wieczór wyborczy Moniki Piątkowskiej/ Fot. RK
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Wynik Piątkowskiej okazał się znacznie lepszy, niż wskazywały sondaże.
- Kraków wciąż szuka nowej formuły prezydentury po Jacku Majchrowskim.
- Nieokreśloność Gibały pozwala mu przyciągać wyborców z różnych stron.
- Gibała ma większy potencjał do poszerzenia elektoratu przed drugą turą.
- O wyniku zdecydują wyborcy, nie partyjne rekomendacje.
Posłuchaj rozmowy Łukasza Sobieszkody z prof. Januszem Majcherkiem.
Łukasz Gibała może w drugiej turze sięgać po głosy zarówno wyborców prawicy, jak i lewicy – uważa prof. Janusz Majcherek. Dlaczego? Bo Gibale pomaga w tym polityczna nieokreśloność, która dotąd pozwalała mieszkańcom przypisywać kandydatowi własne oczekiwania. Bezpośrednie starcie z Moniką Piątkowską może jednak wymusić na nim przedstawienie konkretnych rozwiązań, między innymi dotyczących zadłużenia Krakowa.
- Nie wystarczy mówić, że Kraków jest zadłużony. Trzeba mieć propozycję, jak sobie z tym zadłużeniem poradzić. Nie wystarczy opowiadać, że zaniecha się wydawania jakiejś gazetki czy zlikwiduje jedno stanowisko w magistracie, bo nie o takich kwotach mówimy, tylko o miliardach złotych. W bezpośredniej debacie będą padać konkretne pytania – jeśli nie od dziennikarzy czy prowadzących, to od bezpośredniej konkurentki - przypomina profesor.
Gibała i Piątkowska spotkają się 11 października w drugiej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Sam skład finałowego starcia nie zaskoczył prof. Janusza Majcherka. Ale profesor zwraca uwagę na różnicę między przedwyborczymi sondażami a wynikiem Piątkowskiej.
Skład drugiej tury był od dawna przewidywalny, stawka pozostałych uczestników mniej więcej także. Właściwie jedyne, co może zaskakiwać, to to, jak znacząco pomyliły się niektóre sondażownie w prognozowaniu czy odczytywaniu wyników. Zwłaszcza że dotyczy to kandydatki Koalicji Obywatelskiej i PSL-u, a więc, wydawałoby się, osoby, do głosowania na którą Krakowianie raczej nie będą się bali przyznawać. Zaskoczeniem jest, że wynik Moniki Piątkowskiej jest tak znacznie lepszy niż ten wynikający z sondaży.
- tłumaczy Janusz Majcherek.
Profesor mówi również o wynikach dwóch kandydatek lewicy. Aleksandra Owca z partii Razem uzyskała lepszy wynik niż Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy. Samo to – zdaniem profesora – nie jest szczególnym zaskoczeniem:
Kraków należy do tych największych polskich miast, w których lewica, zwłaszcza ta bardziej radykalna, ma stosunkowo wielu zwolenników. Jeżeli coś może zaskakiwać w tym przypadku, to raczej to, że poparcie jest relatywnie niskie niż można było jeszcze niedawno przewidywać. W sumie zatem niespodzianki nie ma. Wszystko rozstrzygnie się zgodnie z przewidywaniami w drugiej turze.
Kraków szuka prezydentury po Majchrowskim
Wybory odbywają się w szczególnym momencie dla Krakowa - uważa profesor. Ponad dwie dekady prezydentury Jacka Majchrowskiego stworzyły określony model sprawowania władzy w mieście. Aleksander Miszalski, odwołany w referendum, nie zdążył – zdaniem profesora – zastąpić go własnym:
Po dwudziestu kilku latach prezydentury Jacka Majchrowskiego Kraków musi wypracować nową formułę zarządzania miastem. Jacek Majchrowski tak zaznaczył swoją obecnością format prezydentury Krakowa, że teraz powstała pustka czy próżnia. Nie wypełnił jej Aleksander Miszalski, co skończyło się jego odwołaniem. I teraz pytanie, czy przyszły prezydent albo prezydentka Krakowa zdoła wypracować formułę nowej prezydentury, inną niż Jacka Majchrowskiego.
Majcherek nie zgadza się z prostym podziałem na Piątkowską jako kandydatkę kontynuacji i Gibałę jako kandydata antysystemowego. Przypomina, że Gibała od lat jest częścią krakowskiej polityki jako radny - kontestował prezydenturę Majchrowskiego, później Miszalskiego, ale teraz powinien pokazać, jaki model sprawowania władzy sam proponuje.
- Ciekaw jestem, o jakiej formule, jakim formacie i profilu prezydentury Krakowa myśli Łukasz Gibała, bo pod tym względem jest bardzo enigmatyczny. Można kontestować dotychczasową formułę, można się sprzeciwiać takim czy innym sposobom zarządzania miastem. Ale gdyby się miało zostać prezydentem, trzeba zaproponować pozytywny program. Sformułował dość radykalną propozycję opłaty turystycznej, pojawiają się też sugestie uregulowania najmu krótkoterminowego. To już brzmi bardziej konkretnie. Ale wciąż nie ma jasnej, klarownej wizji, koncepcji, formuły prezydentury Krakowa, jaką chciałby pełnić Łukasz Gibała - przekonuje socjolog.
Gdzie jest dodatkowe poparcie dla Gibały i Piątkowskiej?
Druga tura oznacza walkę o wyborców pięciorga kandydatów, którzy odpadli w niedzielę. Majcherek uważa, że Gibała ma pod tym względem większy potencjał do poszerzania swojego elektoratu, właśnie dzięki politycznej nieokreśloności i antysystemowemu wizerunkowi.
Ważne mogą być głosy wyborców Michała Drewnickiego. Profesor nie spodziewa się, żeby władze PiS – lokalne lub centralne – oficjalnie poparły Gibałę. Inną sprawą są jednak decyzje ludzi, którzy w pierwszej turze zagłosowali na kandydata PiS.
Dwie możliwości widzę. Na zasadzie „byle nie Piątkowska” jednak z zaciśniętymi zębami zagłosować na Gibałę lub po prostu nie pójść do wyborów. Potencjał Gibały wydaje się większy ze względu na jego nieokreśloność, która pozwala mu łowić wyborców zarówno na lewicy, jak i na prawicy. No i antysystemowość, która sprawia, że nie musi się tłumaczyć z żadnych i niczyich posunięć – zarówno władzy lokalnej, jak i władzy centralnej. Monika Piątkowska pod tym względem ma trudniejsze zadanie.
Inaczej może wyglądać przepływ głosów oddanych na kandydatki lewicy. Majcherek rozdziela tu elektoraty Nowej Lewicy i Razem.
– Nowa Lewica jest w koalicji rządowej i wydawałoby się czymś naturalnym, że będzie wspierać Monikę Piątkowską, która przecież także z tego obozu się wywodzi. Myślę, że nawet Włodzimierz Czarzasty może tutaj wymusić pewne jasne deklaracje. Partia Razem jest antysystemowa i w tym sensie bliższa Gibale - mówi.
To jednak nie oznacza automatycznego przepływu głosów wyborców Razem do Gibały. Możliwe poparcie dla niego ze strony części wyborców prawicy może stać się dla lewicowego elektoratu barierą.
– Jeżeli Gibała ma poparcie czy będzie miał poparcie wyborców PiS-u i Konfederacji, sądzę, że niektórzy wyborcy partii Razem mogą się zawahać, czy to rzeczywiście jest ich kandydat, kandydat zasługujący na poparcie. Wiele będzie zależało od bezpośrednich decyzji wyborców, a znacznie mniej od decyzji kierownictw partyjnych i polityków partyjnych.
I to jest dla Majcherka właściwie puenta całej układanki przed drugą turą: krakowskie wybory nie odtwarzają w prosty sposób podziału znanego z polityki ogólnopolskiej. "Nie da się w tej sytuacji, jaka ukształtowała się w Krakowie, decyzjami gremiów partyjnych sterować głosami wyborców. To nie jest ten typ polaryzacji, jaki występuje na arenie ogólnopolskiej. Łukasz Gibała po prostu nie jest przedstawicielem żadnej konkretnej partii politycznej, więc jego kandydatura wprawia w większą konfuzję. A wyborcy swoje wiedzą i zdecydują" - podsumowuje Janusz Majcherek.