Po interwencji Radia Kraków miasto poprawiło oznakowanie na Bachledzkim Wierchu. Przy wjeździe stał znak zakazujący ruchu wszystkim poza właścicielami gruntów. Oznaczało to, że zakaz obejmował również rowerzystów, mimo że przebiega tam trasa przeznaczona między innymi dla nich.
Pod znakiem pojawiła się już tabliczka „nie dotyczy rowerów”. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz przyznaje, że oznakowanie wymagało poprawki.
– To jest też zabawne i faktycznie dobrze, że państwo zwróciliście na to uwagę, bo jedyne, co zrobiliśmy przy zmianie organizacji ruchu, to usunęliśmy słowo „wynajmujący”. Czyli w teorii te rowery nigdy tam nie mogły jeździć. Nie znam nikogo, kto dostałby mandat. Jest to ścieżka rekreacyjna przeznaczona do tego typu aktywności i znaki muszą zostać poprawione – mówi burmistrz.
Zmiana organizacji ruchu na Bachledzkim Wierchu miała przede wszystkim ograniczyć wjazd quadów. Wcześniej, oprócz właścicieli, z drogi mogli korzystać także dzierżawcy gruntów. Ten wyjątek wykorzystywały firmy organizujące przejazdy quadami – dzierżawiły fragmenty działek, dzięki czemu mogły wjeżdżać na Bachledzki Wierch.