Zakaz miał zatrzymać quady, ale zaskoczył rowerzystów
Do niedawna wyjątek od zakazu wjazdu na Bachledzki Wierch obejmował nie tylko właścicieli gruntów, ale również ich dzierżawców. Wykorzystywali to między innymi organizatorzy przejazdów quadami, którzy dzierżawili fragmenty działek i mogli tamtędy przejeżdżać.
Po zmianach większość mieszkańców jest zadowolona. Zakazy zaczęły jednak zastanawiać rowerzystów.
Czemu nie wolno wjeżdżać? Ja mam kawałek niżej chałupę i nie mogę dojechać z pracy rowerem? Mam iść z Olczy pieszo? To niesprawiedliwe, nie można normalnie gospodarować. To fajna trasa widokowa, ale można było to lepiej rozwiązać
– mówią mieszkańcy, z którymi rozmawiał dziennikarz Radia Kraków.
Burmistrz: rowerzyści nie będą karani
Dwa lata temu miasto wyremontowało trasę pieszo-rowerową przez Bachledzki Wierch, znaną jako Droga Homolacka. W planach jest także dalszy rozwój tras rowerowych w tym miejscu. Dlaczego więc rowerzyści formalnie nie mogą tam wjechać, skoro trasa widnieje nawet na mapach rowerowych?
Niewykluczone, że doszło do błędu. Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz w rozmowie z Radiem Kraków zapewnia, że rowerzyści nie dostaną na tej trasie mandatów. Miasto sprawdzi całe oznakowanie w tym miejscu i je zmieni.
Nikt o zdrowych zmysłach nie ukarze mandatem rowerzysty, który korzysta z drogi rekreacyjnej. Sprawdzimy jednak te zapisy. Jeżeli przepisy będą wymagały dołożenia tabliczek wyłączających rowerzystów spod tego zakazu, to oczywiście to zrobimy
– mówi burmistrz.
Mieszkańcy chcieli ochrony pól
O zmianę organizacji ruchu w tym rejonie i wprowadzenie zakazów prosili mieszkańcy, którym rozjeżdżano pola. Urzędnicy przekazali, że do magistratu wpłynęło kilkadziesiąt skarg.
Po zmianach niektórzy właściciele gruntów zaczęli mieć także wątpliwości, czy będą mogli dojechać do swoich działek, na przykład z osobami wynajętymi do koszenia. Miasto zapewnia, że w takich sytuacjach będzie wydawać jednorazowe zgody na wjazd.
Jeżeli ktoś będzie miał problem z dojazdem pojazdem rolniczym z kosiarką, żeby zadbać o swoje pole, może od ręki dostać od nas jednorazowe zezwolenie. Jeżeli jednak pojazdem będzie quad, a za nim pojedzie dziesięć innych quadów, to oczywiście takie zezwolenie nie zostanie wydane
– dodaje burmistrz Zakopanego.
Policja zapowiada dalsze kontrole
Tereny Bachledzkiego Wierchu mają charakter rekreacyjny i są wyłączone z zabudowy. Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem Roman Wieczorek podkreśla, że Bachledzki Wierch jest regularnie patrolowany przez policję i straż miejską. Służby do kontroli tego terenu wykorzystują między innymi drony.
Regularnie prowadzimy kontrole, oczywiście nie tylko na Bachledzkim Wierchu, ale we wszystkich miejscach zagrożonych rozjeżdżaniem przez pojazdy terenowe – nie tylko quady, ale także duże samochody terenowe. Wykorzystujemy do tego nieoznakowane radiowozy, drony i prowadzimy działania kontrolne. Efekt minionej soboty to 19 osób skontrolowanych podczas jazdy quadami
– dodaje rzecznik.
Od postawienia nowego oznakowania pod koniec lipca znaki dwukrotnie zniknęły – najprawdopodobniej zostały skradzione. Miasto za każdym razem ustawiało je ponownie i zapowiada wzmożone kontrole straży miejskiej. Policja będzie kontynuować kontrole i egzekwować obowiązujące przepisy.