Jak twierdzą mieszkańcy, była to podróż w przeszłość.
- Super jest obejrzeć je w Krakowie. Najlepsze jest to, że ja tym wagonem jeszcze do szkoły jeździłem. Dokładnie tym. To super okazja, żeby dzieciom pokazać, jak kiedyś wyglądał transport publiczny, że nie było tak luksusowo i komfortowo. Ja mam związek z tą historią. Niegdyś pracowałem jako kontroler biletów, akurat nie na tym tramwaju, ale w tym inwentarzu numerycznym 183 - mówią.
Oglądać zabytki przyjechali nie tylko mieszkańcy Krakowa.
- Jesteśmy zadowoleni, że zostaliśmy zaproszeni do udziału w tej akcji. Zainteresowanie jest ogromne. Najwiekszą atrakcją, jaką my zaproponowaliśmy dzisisaj pasażerom w Krakowie, jest chyba nasza orkiestra - podkreśla Robert Walczak z Tramwajów Śląskich.