Wójt Rafał Szkaradziński odrzuca te zarzuty, określając je jako "kłamstwa i manipulację". Zapewnia, że uszanuje decyzję mieszkańców, jeśli do referendum dojdzie, ale wierzy, że ponownie obdarzą go zaufaniem.
Podczas konferencji prasowej przyznał, że zadłużenie gminy wzrosło, jednak – jak podkreślił – stało się to równolegle ze zwiększeniem skali inwestycji. Zapewnił również, że nie ma problemów z komunikacją z mieszkańcami, ponieważ zarówno radni, jak i większość mieszkańców mają do niego bezpośredni kontakt telefoniczny. Zapowiedział też, że będzie szczegółowo odnosił się do zarzutów komitetu w mediach społecznościowych.
Wójt przypomniał, że od objęcia urzędu w 2015 roku gmina zrealizowała inwestycje o łącznej wartości 353 mln zł. Jak wylicza, jest to trzynaście razy więcej niż w okresie poprzedzającym jego kadencję. Największe środki przeznaczono na budowę i modernizację dróg, szkół, sieci kanalizacyjno-wodociągowej oraz rozwój geotermii.
Komitet referendalny, na czele z Rafałem Wilkusem – byłym kontrkandydatem Rafała Szkaradzińskiego w ubiegłorocznych wyborach samorządowych – formalnie zawiadomił już wójta o zamiarze przeprowadzenia referendum.
Organizatorzy akcji podkreślają, że złożenie podpisu pod wnioskiem nie oznacza poparcia dla odwołania wójta. Ma jedynie umożliwić przeprowadzenie referendum, w którym mieszkańcy sami zdecydują, czy Rafał Szkaradziński powinien pozostać na stanowisku.