Przyszłość domu im. J. Piłsudskiego ciągle niepewna. Sąd nie wydał wyroku
Pan Wojciech, który porusza się na wózku, kupił bilet na pociąg. by pojechać na rehabilitację. Okazało się jednak, że jego elektryczny wózek inwalidzki jest za ciężki, by wjechał do wagonu dla niepełnosprawnych. Usłyszał więc "niedasię". W końcu jednak sprawę udało się rozwiązać, po prostu - jak wytłumaczyła rzecznik PKP IC - przy pierwszym telefonie pana Wojciecha - "skorzystano ze standartowych rozwiązań" - czyli powiedziano mu: "niedasię", dopiero przy drugim przemyślano sprawę. Zatem proszę pamiętać - na PKP zawsze dzwonimy dwa razy. Raz - żeby usłyszeli, drugi raz - żeby pomyśleli.
Wózek inwalidzki za ciężki... by wjechać nim do pociągu. Interwencja RK
Inny polski gigant kolejowy - Przewozy Regionalne - w letnim rozkładzie jazdy zapowiadają więcej autobusów do Tarnowa. Teraz tylko LOT kupi nowe tramwaje, MPK nowe awionetki i już naprawdę, żaden francuski cyrk, nie zrobi tu na nikim wrażenia...
Ale i bez kolejowych autobusów, okazuje się że małopolskim drogom jest za ciężko. Z raportu najwyższej Izby Kontroli Wynika, że na drogach naszego regionu ciężarówki przewożące zbyt duży ładunek są bezkarne. Powód: Inspektorat Ruchu drogowego pracuje tylko między poniedziałkiem a piątkiem i to w ściśle określonych godzinach. Najbliższa czynna Inspekcja Transportu znajduje się w Niemczech - a taras widokowy we Wrocławiu...
A w Tarnowie, mechaniczny kataryniarz z Burku spędza sen z powiek urzędnikom bo czasami milknie, a powinien grać jak się do niego podejdzie. Nie jest to jednak wada mechanizmu umieszczonego w 2 metrowej rzeźbie - po prostu ktoś notorycznie wpycha do środka katarynki czujnik, który uruchamia melodie. Może trzeba było żywego zatrudnić? Czasem pewnie poszedłby na L-4, ale niechby ktoś mu spróbował coś do katarynki wepchnąć...
Andrzej Kukuczka