- Cieszymy się, że udało się to zorganizować, w końcu Zakopane wyrosło na pasterstwie. Tradycyjnie owce idą bez muzyki, bo podobno przesąd mówi, że jeżeli idą z muzyką, to wracają z płaczem. Dlatego też muzyka będzie dopiero tu na miejscu, na Równi Krupowej. Będą pokazane zwyczaje pasterskie, będą grały zespoły góralskie, m.in. reaktywowany po wielu latach zespół Bartusia Obrochty. Niecodzienne, że tyle owiec przejdzie Krupówkami i znajdzie się na Równi Krupowej. Będzie na co popatrzeć, no ale to jest nasza tradycja. Ja się bardzo cieszę, że te owce w Zakopanem są, bo zawsze były. Na tym Zakopane wyrosło – powiedział burmistrz miasta, Łukasz Filipowicz.
Tego samego dnia redyk odbędzie się także w Szczawnicy. W tym roku redyki na południu Polski mają szczególne znaczenie. Rok 2026 został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Rokiem Pastwisk i Pasterzy.
Sezon redyków na Podhalu zainaugurował Wiosenny Redyk Gazdowski w Dzianiszu. Owce zagnano do kosora, czyli drewnianej zagrody, skąd wyruszyły przez wieś na Ostrysz.
- To nasze święto i początek całego sezonu pasterskiego. To jest zdecydowanie chłopska robota, ale ja jestem kobietą, która pochodzi z rodu baców. Mój pradziadek już też był bacą. Pradziadek, dziadek. Dzisiaj mamy nasz redyk. Obecnie mamy w stadzie około 200 owiec. Będziemy robić swój oscypek na certyfikat. Oprócz tego robimy jeszcze gołki, bundz i bryndzę. Wiadomo, że na każdej Bacówce i żentyca też musi być - powiedziała baca mistrz Anna Gruszka z Dzianisza.
W niedzielę święto bacowskie odbędzie się w Ludźmierzu koło Nowego Targu.