Oszust był bardzo wiarygodny. Podał swoje imię, nazwisko oraz numer legitymacji służbowej. Oświadczył, że telefon mężczyzny oraz internet
jest zagrożony, a on sam dzwoni ze specjalnej, zabezpieczonej linii. Polecił nawet zadzwonienie, nie rozłączając się, na nowotarską komendę w celu weryfikacji jego danych.
Po chwili odezwał się rzekomy dyżurny, który potwierdził dane fałszywego śledczego. Potem oszust zaczął zadawać pytania właścicielowi firmy o dane bankowe, wiek, miejsce zamieszkania oraz szczegóły dotyczące działalności firmy. Mężczyzna jednak nie dał się nabrać. Rozłączył się i zgłosił sprawę policji.
(Tomasz Bździkot/ko)