Już za kilka godzin rozpocznie się cisza wyborcza. Łukasz Gibała, podobnie jak jego konkurenci, ostatni dzień kampanii wykorzystuje na spotkania z mieszkańcami. Zachęca ich do udziału w niedzielnych wyborach i głosowania na jego kandydaturę. Mimo prowadzenia w najnowszym sondażu podkreśla, że o wyniku zdecyduje mobilizacja wyborców.
– Od początku zakładałem, że pani Piątkowska będzie mnie goniła. Ma poparcie premiera, który tutaj dwukrotnie przyjeżdżał. Ma poparcie wielkiej machiny partyjnej. Więc mówię moim zwolennikom, że to będzie walka na żyletki. Musi być pełna mobilizacja. Nie mam żadnej gwarancji, że to ja będę w tej pierwszej turze na pierwszym miejscu. To się dopiero okaże w niedzielę. Dlatego każdy, kto mnie wspiera, musi przekonać jak najwięcej osób, żeby w niedzielę ten wynik był jak najwyższy – mówi Gibała.
Według najnowszego sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej Łukasz Gibała ma 32,88 proc. poparcia. Monikę Piątkowską wskazało 27,78 proc. badanych. Różnica między nimi wynosi 5,1 punktu procentowego.