"Po obcięciu dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności, w ramach akcji solidarności Polacy zebrali pokaźną kwotę, aby tę dotację uzupełnić, żeby Centrum mogło funkcjonować. Jako radni Nowoczesnej chcemy pokazać, że Kraków jest solidarny, i wesprzeć obchody 4 czerwca 1989 r., dlatego będziemy składać projekt uchwały o wsparciu tych obchodów dotacją w wysokości 100 tys. zł" – powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej Buszek.
Poseł Jerzy Meysztowicz dodał, że rok 2019 jest wyjątkowy, bo będziemy obchodzić rocznice: przyjęcia Polski do NATO, wejścia do UE, wyborów 4 czerwca i utworzenia pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego.
"Ten rok powinien być uczczony w sposób godny" – mówił Meysztowicz. "Obcięcie dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności - które miało być instytucją, która zrobi wszystko, żeby te obchody upamiętnić - było rzeczą nie do przyjęcia. Solidarność społeczeństwa w przypadku zbiórki na WOŚP i teraz, żeby uzupełnić dotację ministerstwa kultury dla ECS pokazuje, że solidarność Polaków jest. Jest ona nie tylko w naszych sercach, ale i w umysłach" – powiedział poseł.
Meysztowicz podkreślił, że politycy Nowoczesnej chcą, by "akt solidarności samorządu krakowskiego był gestem w stosunku do samorządu gdańskiego, który od samego początku wspierał i powstanie, i działanie Europejskiego Centrum Solidarności". "Wydaje nam się, że działanie ministerstwa kultury - szczególnie pana ministra Glińskiego, który próbował przejąć troszeczkę zarząd nad ECS - to ruch, który pokazuje, że PiS chce przejąć wszystkie sfery życia społecznego w Polsce. Nie ma na to zgody" – powiedział Meysztowicz.
Wyraził nadzieję, że w ślad za Krakowem pójdą inni, tak by obchody 4 czerwca 1989 r. były rzeczywiście godne.
Artur Buszek mówił, że radni Nowoczesnej będą zabiegać o poparcie dla swojej uchwały szerszego grona radnych. "Wierzę, że 30-lecie pierwszych, częściowo wolnych wyborów w Polsce to ważne wydarzenie i wierzę w solidarność radnych" – powiedział.
ECS w ostatnich latach otrzymywało dotację podmiotową na poziomie ponad 7 mln zł. W październiku ub. roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o powrocie w 2019 r. do podstawowej kwoty dotacji w wysokości 4 mln zł uzasadniając, że taka kwota jest zapisana w umowie o współprowadzeniu instytucji i zgodna z aneksem z 2013 r. W środę resort wskazał, że zwiększenie dotacji dla ECS będzie możliwe poprzez podpisanie nowego aneksu do umowy założycielskiej.
Resort kultury oczekuje m.in., że jako współorganizator "o znaczącym zaangażowaniu" będzie mieć prawo do wskazywania wicedyrektora ECS (dyrektora wskazuje Miasto Gdańsk); proponuje również utworzenie w ramach ECS Działu im. Anny Walentynowicz z zespołem ok. 10 osób (przy obecnym zatrudnieniu w ECS na poziomie ponad 60 osób).
Minister Gliński w niedawnej wypowiedzi dla portalu wPolityce.pl zapewnił, że nie ma mowy o przejęciu czy ręcznym sterowaniu Europejskim Centrum Solidarności, ani o "opowiadaniu historii po swojemu". Wskazał, że dobrze by było, by "w instytucji dotyczącej ogólnopolskiego dziedzictwa były reprezentowane różne wrażliwości". Jak mówił, "ECS nie jest dzisiaj instytucją, której działalność byłaby akceptowana przez wszystkich spadkobierców idei Solidarności, m.in. przez liderów tego ruchu, takich jak małżeństwo Andrzeja i Joanny Gwiazdów, Krzysztofa Wyszkowskiego, Andrzeja Kołodzieja i wielu innych". "Chcemy ją otworzyć także dla tego nurtu Solidarności, który jest teraz wykluczony" - dodał szef resortu kultury.
(PAP/ko)