"Osoby pokrzywdzone będące klientami Fritz Group SA, które zleciły przeprowadzenie transakcji za pośrednictwem internetowej platformy wymiany walut fritzexchange.pl i nie odzyskały środków pieniężnych – a dotychczas nie złożyły zawiadomienia o przestępstwie i nie zostały przesłuchane w charakterze świadka – proszone są o skierowanie pisemnego powiadomienia o popełnionym na ich szkodę przestępstwie na adres Komendy Wojewódzkiej w Krakowie” - czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Krakowie, zamieszczonym w czwartek na stronie internetowej małopolskiej policji.
W sprawie kantoru Fritz Group z siedzibą w Krakowie prokuratura prowadzi postępowanie od sierpnia 2018 r. Chodzi o niezrealizowane przez tę firmę umowy z klientami, w tym przypadki braku przewalutowania pieniędzy za pośrednictwem platformy internetowej Fritz Group.
Materiał dowodowy w sprawie wciąż jest gromadzony. Dowodami rzeczowymi są środki pieniężne zgromadzone na rachunkach bankowych należących do Fritz Group: prawie pół miliona złotych, ponad 6 tys. franków szwajcarskich, 65 dolarów amerykańskich, prawie 13 tys. koron szwajcarskich i prawie 40 tys. euro.
Jak do tej pory, nikt nie usłyszał zarzutów, a co za tym idzie – nie stosowano zabezpieczenia majątkowego.
W związku z licznymi zapytaniami osób pokrzywdzonych działalnością Fritz Group prokuratura poinformowała również, że śledztwo będzie miało charakter długotrwały – ze względu na szeroki zakres czynności, liczbę osób pokrzywdzonych i skalę szkód.
"O skali prowadzonych działań świadczy fakt, że dotychczas ujawniono blisko 600 osób pokrzywdzonych, z którymi należy przeprowadzić czynności procesowe. W ostatnim czasie wpłynęły także kolejne zawiadomienia o przestępstwie" – czytamy w komunikacie prokuratury.
Czas trwania śledztwa decyzją Prokuratura Krajowego został przedłużony do 23 września 2020 r., co w praktyce nie oznacza jednak, że wtedy się zakończy.
We wrześniu 2018 r. Komisja Nadzoru Finansowego cofnęła Fritz Group zezwolenie (wydane w październiku 2017 r.) na świadczenia usług płatniczych uznając m.in., że spółka nie chroniła środków pieniężnych przyjmowanych przez użytkowników.
PAP/bp