Chciałabym uniknąć losu marsjańskich osadników żywiących się wyłącznie ziemniakami
– mówi dr inż. Dagmara Stasiowska z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Badaczka sprawdza, jak przeciążenia podczas startu rakiety wpływają na płodność matek pszczelich. Wyniki jej badań mogą mieć znaczenie dla przyszłych misji kosmicznych i produkcji żywności poza Ziemią.
Dr inż. Dagmara Stasiowska z Wydziału Technologii Kosmicznych AGH zdobyła drugie miejsce w tegorocznej edycji konkursu FameLab Polska, określanego jako „Mam talent dla naukowców”. Jury doceniło jej projekt dotyczący wpływu przeciążeń związanych ze startem rakiety na płodność królowych pszczół miodnych.
Czy pszczoły będą zapylać uprawy na Marsie?
Choć temat może wydawać się nietypowy, stoi za nim bardzo praktyczne pytanie: jak zapewnić żywność przyszłym mieszkańcom pozaziemskich baz?
Cała sprawa rozbija się tak naprawdę o to, czy i jak kiedyś w przyszłości będziemy mogli zapylać uprawy pozaziemskie. Jeśli wybudujemy bazy na Marsie, część żywności będziemy musieli produkować na miejscu
– wyjaśnia naukowczyni.
Zdaniem badaczki ludzkość prawdopodobnie jeszcze w tym stuleciu wyśle załogową misję na Marsa. Dużo trudniejsze będzie jednak stworzenie tam stałej osady zdolnej do samodzielnej produkcji żywności. Właśnie dlatego naukowcy już dziś analizują, jakie organizmy mogłyby towarzyszyć człowiekowi podczas kosmicznej kolonizacji.
Pszczoły trafiły do wirówki dla astronautów
Badania przeprowadzono w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej, gdzie znajduje się specjalistyczna wirówka służąca zwykle do szkolenia pilotów i astronautów. Tym razem w urządzeniu znalazły się pszczoły.
Eksperyment miał pokazać, jak na królowe wpływają przeciążenia występujące podczas startu rakiety. Test trwał około dziesięciu minut i odwzorowywał warunki, których nie da się uniknąć podczas opuszczania Ziemi.
Wyniki okazały się niejednoznaczne. U części matek pszczelich zaobserwowano większą aktywność i wzrost liczby składanych jaj. Inne reagowały odwrotnie – ich aktywność spadała, a rodziny były słabsze niż w grupie kontrolnej.
Na ten moment nie wiemy, który typ reakcji jest bardziej prawdopodobny. Wiemy jednak, że przeciążenia mają wpływ na płodność matek pszczelich
– podkreśla badaczka.
Roboty wciąż nie zastąpiły owadów
Choć na świecie rozwijane są technologie sztucznego zapylania, naukowcy nadal nie znaleźli skutecznego zamiennika dla owadów. Powstają roboty przeznaczone do konkretnych upraw, jednak ich możliwości są ograniczone.
Jak wyjaśnia dr Stasiowska, problemem jest już sam proces zbierania i przenoszenia pyłku. Materiał, który dobrze zbiera pyłek z kwiatu, często nie chce go później oddać kolejnemu kwiatowi.
Tymczasem znaczenie zapylaczy pozostaje ogromne. Ponad 70 procent upraw przeznaczonych do spożycia przez ludzi zależy od owadów zapylających.
Marsjańskie rolnictwo bez gleby
Według naukowczyni uprawa roślin na Marsie najprawdopodobniej nie będzie przypominała tradycyjnego rolnictwa. Marsjański regolit, czyli warstwa pyłu pokrywająca powierzchnię planety, zawiera związki chemiczne potencjalnie szkodliwe dla ludzi.
Dlatego przyszłe marsjańskie szklarnie będą prawdopodobnie wykorzystywać uprawy hydroponiczne lub aeroponiczne. W pierwszym przypadku korzenie roślin znajdują się w wodzie wzbogaconej o składniki odżywcze, w drugim są regularnie spryskiwane specjalnym roztworem. Takie technologie są już stosowane na Ziemi, między innymi przy produkcji ziół i warzyw.
Badania prowadzone w AGH pokazują, że przygotowania do przyszłych misji kosmicznych dotyczą nie tylko rakiet i astronautów. Równie ważne mogą okazać się organizmy, od których zależy produkcja żywności. A wśród nich szczególne miejsce zajmują pszczoły.