Lider ludowców mówiąc o polityce migracyjnej podkreślił, że oczekuje od polskiego rządu, aby ten wystąpił do Komisji Europejskiej o pieniądze na utrzymanie Ukraińców w Polsce.
"Dzisiaj Polska wydaje miliardy złotych, a czemu Komisja Europejska się nie podzieli, czemu nie da pieniędzy na to? Czemu rząd Polski ma tak słabą pozycję w Europie, że nie zawalczył? Czemu nie zawarł strategicznego sojuszu z Republiką Federalną Niemiec, bo to jest drugi kraj, do którego trafiło najwięcej uchodźców – i razem byśmy (z Niemcami-PAP) wynegocjowali te 22 tysiące euro, czyli tak naprawdę tysiąc euro miesięcznie na utrzymanie Ukraińca w Polsce" – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak doprecyzował, te otrzymane pieniądze byłby "nie dla Ukraińców, bo my już bardzo dużo tutaj pomagamy i jest to poczucie w nas dużej pomocy", ale byłby "dla polskiego przedsiębiorcy, dla samorządów w Skawinie, Krakowie, Wieliczce, Gdowie i wszędzie tam, gdzie to przyjęcie było". Te finanse, według prezesa PSL, posłużyłyby m.in. na rozwój infrastruktury, byłby formą podziękowania tym, którzy otworzyli swoje domy dla uchodźców.
Zdaniem szefa ludowców wynik ewentualnego referendum ws. relokacji, proponowanej przez UE, uchodźców, jest przesądzony i będzie negatywny. Kosiniak-Kamysz wymienił trzy powody, dla których nie ma zgody na automatyczną relokację. Po pierwsze, takie próby już były i nie sprawdziły się. Po drugie, społeczeństwo polskie i większości krajów UE nie zgadza się na to. Po trzecie, niehumanitarne jest "przerzucanie" ludzi z jednego miejsca w drugie.
Kosiniak-Kamysz wraz z liderem Polski 2050 Szymonem Hołownią na spotkaniu w Skawinie podkreślali też, że celem Trzeciej Drogi będzie to, aby Polaków było w Polsce więcej, aby nie emigrowali w poszukiwaniu lepszego życia za granicę.