Miasto chce przeznaczyć jeszcze większą kwotę na modyfikację projektu nowego stoiska. Część radnych jest taką decyzją zaskoczona.
Na realizację projektu Krakowskie Forum Kultury otrzymało blisko 196 tysięcy złotych dotacji z Ministerstwa Kultury.
Pieniądze pozwolą nam z prototypu, który do tej pory testowaliśmy rozwinąć formę docelową, która może być multiplikowana na te 6 dodatkowych stoisk później, które przewiduje plan miejscowy. Tyle mamy stoisk kwiaciarskich i tyle depozytariusze dziedzictwa kwiaciarek krakowskich z krakowskiego Rynku Głównego chcemy w ten sposób zaopiekować
- mówił Robert Piaskowski, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw kultury.
Miejski radny Łukasz Gibała zauważa jednak, że do tej kwoty będzie trzeba jeszcze dołożyć dodatkowe pieniądze:
Według naszych informacji wydamy na to 300 000 zł, z czego 80 000 z budżetu miasta, a 200 000 zostało pozyskane ze środków zewnętrznych. Tu popełniono taki błąd, że wtedy od razu wydano te 200 000 jednocześnie na projekt i na prototyp, zamiast najpierw zrobić projekt, pokazać ludziom i jakby były krytyczne uwagi to po co robić prototyp, który kosztował więcej niż sam projekt. Moim zdaniem władze są popełnić miasto ten sam błąd, znowu chcą zrobić jednocześnie projekt i prototyp
Reporter Radia Kraków zapytał władze miasta, czy rzeczywiście do kwoty dotacji zostaną dodane kolejne fundusze.
Urzędnicy potwierdzają, że przewidują wkład własny w wysokości około 70 tysięcy złotych. Podkreślają, że chodzi przede wszystkim o modyfikację projektu, a nie projektowanie od początku. Cena uwzględnia też budowę stoiska, transport i osadzenie go na rynku głównym.
To nie jest tak, że obecny prototyp można rozsunąć, przedłużyć rurki wewnętrzne, mocowanie, te sugestie muszą zostać wdrożone. To jest jakby powtórzenie tego procesu, czyli przeprojektowanie obecnego stoiska, obniżenie go, rozszerzenie, zastosowanie zamiast rolety dopasowanych parasoli, to jest zaprojektowanie w trochę w inny sposób otwieralności tego stoiska, to jest zbudowanie przestrzeni bardziej na przestrzał, żeby spełnić warunek straganowości
- tłumaczy Robert Piaskowski. Radny Gibała ma jednak wątpliwości:
Jeśli wcześniej zapłaciliśmy 200 000 za projekt od zera i za prototyp, a teraz mamy płacić 300 000 za delikatną modyfikację, czyli o półtora raza więcej za modyfikację niż sam projekt od zera, to ja tu nie widzę do końca logiki. Albo ta kwota jest przesadzona, albo to jednak nie będzie drobna modyfikacja, tylko tak naprawdę projektowanie od zera pod przykrywką nazywania tego drobną modyfikacją.
Miejski Konserwator Zabytków też miał pewne uwagi - mówił, że stoisko jest zbyt duże i może przesłaniać zabytki wokół rynku.
Na wykorzystanie pieniędzy z dotacji miasto ma czas do 31 października.