Przestrzeń przed wejściem do magistratu jest nie do poznania, bo samochodów już praktycznie tam nie ma. Dzisiaj, podczas sesji rady miasta, stały tylko trzy. Zamiast kilkunastu miejsc parkingowych powstał plac dla mieszkańców z zielenią i miejscem na odpoczynek.
Miasto po latach próśb zdecydowało się zlikwidować parking i odbetonować część placu. Usunięto ponad 200 metrów kwadratowych nawierzchni, pojawiły się nowe drzewa, 800 krzewów, a także ławki, na których krakowianie i turyści mogą odpocząć.
Udało się, mamy odbetonowany ten parking. Wejście do magistratu zyskało całkiem nowy wymiar. Faktycznie wita nas zieleń. Są ławki, na których można odpocząć, pojawiły się nowe drzewa. Mamy ponad 200 metrów kwadratowych odbetonowanej przestrzeni, 800 krzewów. Nie jest to duża inicjatywa, ale dla mnie bardzo ważna — mówi Katarzyna Opałka, ogrodniczka miejska Krakowa.
Radni są jednak w tej sprawie podzieleni. Łukasz Maślona, radny klubu Kraków dla Mieszkańców, który od dawna zabiegał o ograniczenie miejsc parkingowych przed magistratem, ocenia zmianę pozytywnie.
Te kilka miejsc parkingowych zostało zachowanych. Ponadto każdy, kto przyjeżdża z jakąś oficjalną wizytą, może samochodem pod urząd podjechać. Nie może tylko tam zaparkować. W związku z tym myślę, że to żadne utrudnienie dla wszystkich, a na pewno poprawa estetyki i przede wszystkim klimatu, dlatego ja jak najbardziej jestem za tym, aby tego typu zmiany wprowadzać
– mówi radny.
Innego zdania są radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej. Michał Drewnicki z PiS uważa, że miasto powinno pójść dalej i zlikwidować także miejsca parkingowe po drugiej stronie urzędu, od ulicy Poselskiej.
Taki troszeczkę populistyczny ruch prezydenta. Gdyby chciał rzeczywiście coś tutaj zrobić, to również ten parking z drugiej strony od ulicy Poselskiej też by wyrzucił i zrobił tam zielony pas. I być może to jest apel do prezydenta, żeby właśnie z tej drugiej strony zlikwidował miejsca parkingowe, między innymi dla swojego samochodu, i zrobił skwer, ławki, bo tego też tam brakuje
– mówi Michał Drewnicki.
Z kolei Grzegorz Stawowy z Koalicji Obywatelskiej zwraca uwagę, że projekt zielonego placu przy magistracie nie wygrał w głosowaniu w budżecie obywatelskim, a mimo to został zrealizowany.
Ten zielony skwer był proponowany do budżetu miasta Krakowa, przegrał w głosowaniu. Niestety tylnymi drzwiami został zrealizowany. I to jest kiepski pomysł, bo ja tylko zauważę, że to jest 200 metrów krzewów za bagatela 380 tysięcy złotych. To ani nie zmieni mikroklimatu miasta, ani nie wpłynie w sposób istotny. Za tyle pieniędzy można kupić całą masę dużych drzew i je posadzić jako gotowe takie drzewa średniej wielkości. Mamy tutaj całą masę cisów, które są bardziej manifestacją niż efektem zmiany miasta na zielone
– mówi Grzegorz Stawowy.
Urzędnicy podkreślają, że zmiana przed magistratem to nie tylko kwestia estetyki, ale też symbolicznego oddania tej przestrzeni mieszkańcom. Temat parkingu przed urzędem od dawna budził emocje i był krytykowany przez część krakowian, którzy zwracali uwagę, że reprezentacyjne miejsce w centrum miasta powinno wyglądać inaczej.
Co ciekawe, nowy plac udało się otworzyć wcześniej niż planowano, jeszcze przed Dniem Otwartym Magistratu. Już teraz można zauważyć osoby, które zatrzymują się tam, aby obejrzeć nową przestrzeń.
Zielony plac przed magistratem jest częścią inicjatywy „Da się!” prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Jak zapowiada Katarzyna Opałka, podobnych działań ma być więcej. W planach jest 80 projektów odbetonowujących miejsca w Krakowie. Potrzebne są jednak pieniądze z Unii Europejskiej, na które obecnie czekają urzędnicy.