Przestrzeń jest nie do poznania, bo samochodów przed magistratem już praktycznie nie ma. Zamiast kilkunastu miejsc parkingowych, mamy plac dla mieszkańców z zielenią i miejscem na odpoczynek.
Przez lata przestrzeń tuż przed wejściem do urzędu miasta była wykorzystywana głównie przez auta. Miasto po długim czasie w końcu zdecydowało się zlikwidować parking i odbetonować część placu. Usunięto ponad 200 metrów kwadratowych nawierzchni, pojawiły się nowe drzewa, krzewy, a także długa drewniana ławka, na której Krakowianie mogą na chwilę odetchnąć.
Urzędnicy podkreślają, że to nie tylko kwestia estetyki, ale też symbolicznego oddania tej przestrzeni mieszkańcom. Temat parkingu przed magistratem od dawna budził emocje i był krytykowany przez część Krakowian, którzy zwracali uwagę, że reprezentacyjne miejsce w centrum miasta powinno wyglądać inaczej.
Co ciekawe, nowy plac udało się otworzyć wcześniej niż planowano, jeszcze przed Dniem Otwartym Magistratu. Już dzisiaj można zauważyć wiele osób, które zatrzymują się tutaj, aby podziwiać nową przestrzeń.
Zielony plac przed magistratem jest częścią inicjatywy "Da się!" prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego.