Pewien mieszkaniec Krakowa na portalu ogłoszeniowym znalazł ofertę usług blacharskich luksusowych pojazdów. Zwabiony taką wyspecjalizowaną usługą postanowił zlecić wymianę zderzaków w swoim Maserati. Telefonicznie umówił się z „blacharzem” w Niepołomicach, gdzie przekazał mu auto na ulicy, w przypadkowym miejscu.
Gdy po upływie kilku dni próbował skontaktować się z „blacharzem”, aby ustalić termin odbioru samochodu, mężczyzna odpowiadał wymijająco, po czym wyłączył telefon. Zaniepokojony właściciel samochodu złożył na komisariacie zawiadomienie dotyczące przywłaszczenia samochodu osobowego wartości 150 tys. zł.
Policjanci szybko namierzyli oszusta podającego się za blacharza oraz odnaleźli „dziuplę”, w której mężczyzna ukrył swą zdobycz. Mężczyznę zatrzymano w krowoderskim mieszkaniu jego konkubiny. Natomiast pojazd odzyskano na terenie gminy Krzeszowice, gdzie był ukryty w garażu.
Sprawca usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonego samochodu (art. 284 § 2 KK), za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Podejrzany nie wrócił jednak po przesłuchaniu do domu, tylko trafił do zakładu karnego, bo… był poszukiwany na podstawie trzech listów gończych, w tym jednego do odbycia kary pozbawienia wolności za oszustwa. Ustalono, że 46-latek wcześniej ukrywał się poza granicami.