Pierwszy scenariusz wynika z umowy podpisanej jeszcze za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego i radnych poprzedniej kadencji. Z dokumentów wynika, że zarówno za budowę, jak i za zarządzanie gotowym Centrum Muzyki ma odpowiadać Agencja Rozwoju Miasta Krakowa. Miejska spółka miałaby zajmować się budynkiem, wynajmem sal i lokali oraz działalnością komercyjną. Program artystyczny centrum pozostawałby natomiast w rękach orkiestr i ich partnerów.
Na taki model nie chce się zgodzić dyrektor Capelli Cracoviensis Jan Tomasz Adamus. Jego zdaniem Centrum Muzyki zarządzane przez miejską spółkę stanie się przede wszystkim budynkiem na wynajem. Adamus uważa, że operatorem obiektu kultury powinny być orkiestry, które same decydowałyby o tym, jak często korzystają z sal, a kiedy je wynajmują.
Czynsz po prostu zabije instytucję kultury. Jest to o tyle nieprzyjemna sytuacja, że de facto w Krakowie spółka ARMK ma właściwie nieograniczone możliwości lokalowe, bo ma ICE, ma Centrum Muzyki, ma dzielnicę Wesoła. Capella i Sinfonietta w zasadzie mieszkają pod mostem. Jest to patologiczna koncepcja zarządzania kulturą. Spółka miejska nie może żerować na kulturze
– komentuje Adamus.
Łagodniej do sprawy podchodzi dyrektor Sinfonietty Cracovii Rafał Kokot. Jak mówi, nie dostrzega w tej sytuacji konfliktu, ale podkreśla, że obie orkiestry czekają na finalne ustalenia dotyczące funkcjonowania centrum.
Chcielibyśmy mieć po prostu miejsce, w którym mielibyśmy swoją salę czy sale koncertowe do prowadzenia naszej działalności statutowej, bo to jest naszą największą bolączką. Na dzisiaj, jak dobrze wiemy, korzystamy z różnych miejsc, a to bardzo utrudnia organizację działalności artystycznej naszego zespołu. Bardziej niż na kwestiach formalnych zależy nam na salach koncertowych
– mówi Kokot.
Krakowski magistrat zapewnia, że założenia przygotowane jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji w Cichym Kąciku pozostają aktualne.
Docelowo ma to być dom dla dwóch bezdomnych miejskich orkiestr, czyli Sinfonietty Cracovii i Cappelli Cracoviensis. To instytucje, które mają już po kilkadziesiąt lat, ale właściwie nigdy nie miały swojej własnej infrastruktury do tego, żeby móc grać koncerty
– mówi Paweł Szczepanik, pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw kultury.
Głos w sprawie zabrała również Agencja Rozwoju Miasta Krakowa. Spółka podkreśla w oświadczeniu, że Centrum Muzyki – poza tym, że ma być siedzibą Sinfonietty i Capelli – od początku było projektowane jako otwarte miejskie centrum muzyczne dla instytucji kultury, festiwali, uczelni artystycznych, organizacji pozarządowych, twórców, artystów oraz partnerów zewnętrznych.
Zdaniem agencji „tak znacząca inwestycja publiczna powinna służyć jak najszerszemu gronu użytkowników i odbiorców”. Z analiz ARMK wynika też, że działalność orkiestr rezydenckich będzie stanowiła około 30 procent rocznego wykorzystania potencjału Centrum Muzyki. Według szacunków spółki roczne utrzymanie obiektu ma kosztować około 15 milionów złotych.
Na razie żadne umowy z przyszłymi użytkownikami gmachu w Cichym Kąciku nie zostały podpisane. O tym, kto ostatecznie zostanie zarządcą Centrum Muzyki, ma zdecydować pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik. Nie wiadomo jeszcze, kiedy decyzja zapadnie.
Budowa Centrum Muzyki ma zostać ukończona na przełomie tego i przyszłego roku. Oficjalne otwarcie planowane jest na wiosnę 2027 roku.
Pierwsze szacunki wskazywały, że inwestycja będzie kosztować około 116 milionów złotych. Obecnie mówi się już o kwocie zbliżającej się do 400 milionów złotych.