Fot. Autorstwa Ministry of Defence - https://www.defenceimagery.mod.uk/, OGL v1.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=147870626
Szczyt ważny, ale nie przełomowy
We wtorek (7 lipca) w Ankarze rozpoczyna się szczyt NATO. W rozmowie na antenie Radia Kraków prof. Artur Gruszczak, kierownik Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego, ocenił, że będzie to kolejne ważne spotkanie Sojuszu, ale nie należy traktować go jako wydarzenia przełomowego.
Jak podkreślił, szczyt wpisuje się w trwającą od wielu miesięcy debatę o przyszłej roli Stanów Zjednoczonych w NATO i o większej odpowiedzialności państw europejskich za bezpieczeństwo kontynentu:
To kolejny etap kształtowania nowych stosunków transatlantyckich między Stanami Zjednoczonymi a ich europejskimi sojusznikami.
Większe wydatki Europy na obronność
Prof. Gruszczak zwrócił uwagę, że administracja Donalda Trumpa konsekwentnie oczekuje od europejskich członków NATO większych wydatków na obronność.
Jak zaznaczył, w podejściu obecnych władz USA bezpieczeństwo jest traktowane w sposób bardziej biznesowy. Oznacza to, że Stany Zjednoczone oczekują od sojuszników większego finansowego zaangażowania, między innymi poprzez zakup uzbrojenia, najlepiej produkowanego w USA.
Ekspert przypomniał, że ponad 60 procent zakontraktowanych przez państwa europejskie zakupów sprzętu wojskowego pochodzi obecnie ze Stanów Zjednoczonych.
Co oznacza „europeizacja NATO”?
Jednym z tematów dyskusji podczas szczytu ma być większa rola europejskich państw w strukturach Sojuszu. Prof. Gruszczak wyjaśnił, że tzw. europeizacja NATO oznacza przede wszystkim większy udział Europejczyków w dowodzeniu oraz rozwijanie własnych zdolności obronnych.
Chodzi zarówno o skuteczniejsze odstraszanie potencjalnego przeciwnika, jak i przygotowanie do ewentualnej obrony w przypadku agresji.
Zdaniem eksperta nie oznacza to osłabienia bezpieczeństwa państw wschodniej flanki NATO. Wręcz przeciwnie.
- Państwa europejskie mają szybciej rozwijać swoje zdolności do odstraszania i reagowania na zagrożenia. To powinno zwiększyć bezpieczeństwo regionu - podkreślił.
Jednocześnie zaznaczył, że Europa nadal będzie potrzebowała amerykańskiego wsparcia w takich obszarach jak rozpoznanie, wywiad czy transport strategiczny, ponieważ własne możliwości w tych dziedzinach wciąż są ograniczone.
Ankara podkreśla znaczenie Turcji
Według prof. Gruszczaka wybór Ankary na miejsce szczytu nie jest przypadkowy. Turcja dysponuje drugą co do wielkości armią w NATO i odgrywa coraz ważniejszą rolę w regionie Bliskiego Wschodu.
Ekspert zwrócił jednak uwagę, że organizacja szczytu w Turcji odbywa się mimo kontrowersji związanych z polityką prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana oraz zarzutów dotyczących łamania praw człowieka.
Ważny sygnał dla Ukrainy
Istotnym elementem spotkania będzie również obecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Zdaniem prof. Gruszczaka Ukraina chce pokazać, że nie jest już wyłącznie odbiorcą pomocy wojskowej, ale staje się także ważnym partnerem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo Europy. Jednocześnie Kijów nie rezygnuje ze swoich aspiracji do członkostwa w NATO.
Ekspert podsumował, że szczyt w Ankarze nie przyniesie rewolucyjnych decyzji, ale będzie kolejnym krokiem w dostosowywaniu Sojuszu do zmieniającej się sytuacji bezpieczeństwa w Europie i na świecie.