Do zdarzenia, przypomnijmy, doszło na początku grudnia w okolicy Parku Krajobrazowego Doliny Sanu. Turysta z Krakowa i jego pasażerka jechali na pełnym gazie za galopującą watahą wilków, zakłócając spokój zwierząt.
Świadkiem sytuacji był fotograf przyrody, który uchwycił ten moment na zdjęciu i zgłosił sprawę do tamtejszego nadleśnictwa. We wtorek doszło do rozmów pomiędzy mężczyzną i przedstawicielami nadleśnictwa. Krakowianin przyznał się do winy i jak mówią leśnicy - zrozumiał, że popełnił błąd.
(RK/ew)