Konferencja odbywała się w Krakowie w piątek i sobotę. Zorganizowały ją Grupa Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim oraz Fundacja im. bp. Tadeusza Pieronka. Tegorocznej, 26. edycji wydarzenia przyświecało pytanie: „Ile Europ w Europie?”.
Piotr Serafin: konsolidacja Unii jest racjonalną reakcją
W sobotę w konferencji uczestniczył komisarz UE ds. budżetu, administracji publicznej oraz zwalczania nadużyć finansowych Piotr Serafin. Wprowadzając do dyskusji „Europa skazana na podział czy zjednoczenie?”, przekonywał, że wydarzenia na świecie wymuszają dalsze wzmacnianie jedności Unii Europejskiej.
Na naszych oczach załamuje się globalny porządek światowy ukształtowany po zakończeniu zimnej wojny; to dotyczy w pierwszym rzędzie roli Chin i Stanów Zjednoczonych w świecie. My odczuwamy to w Europie poprzez serię kryzysów – kryzysów, które nie dotyczą wyłącznie Europy. Dzisiaj cały świat jest rozedrgany – mówił Serafin.
Zwrócił uwagę, że w ostatnich latach odpowiedzią Europy na kolejne kryzysy było rozszerzanie obszarów wspólnego działania. Wskazał m.in. na pandemię COVID-19, rosyjski atak na Ukrainę oraz zmianę administracji w Waszyngtonie.
Konsolidacja Unii Europejskiej jest w pełni racjonalną reakcją na załamanie się porządku globalnego. Jest to dowód na żywotność UE oraz na rozsądek i determinację Europejczyków. Dla naszych obywateli jedność europejska stała się kotwicą, która nadaje poczucie bezpieczeństwa w niespokojnym świecie – ocenił.
Rosja i Chiny wyzwaniem dla jedności Europy
Według Piotra Serafina kolejnymi testami dla europejskiej jedności będą narastająca eskalacja napięcia i wrogich działań ze strony Rosji oraz deficyt handlowy UE z Chinami, który – jak wskazał – każdego dnia wynosi miliard euro.
Unijny komisarz przyznał jednocześnie, że między państwami członkowskimi istnieje duży „potencjał do kłótni”. Jego zdaniem tak różnorodny kontynent jak Europa, z bogatą i burzliwą historią, nie jest w stanie zachować jedności bez kultury kompromisu.
Nie możemy przestać myśleć kategoriami dobra wspólnego. Kiedy za naszymi granicami dzieje się historia, tym bardziej musimy potrafić działać razem. Wciąż mamy dość sił i środków, by decydować o swojej przyszłości. Przyszłość Europy napiszą Europejczycy – podkreślił Serafin.
„Tylko wspólnie jesteśmy w stanie działać”
Uczestniczący w dyskusji Elmar Brok, poseł do Parlamentu Europejskiego w latach 1980–2019 i wieloletni przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych PE, przekonywał, że europejskie państwa powinny wspólnie pracować nad wspólną polityką. Jak zauważył, świat jest w coraz większym stopniu zdominowany przez takie mocarstwa jak Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja.
Z perspektywy supermocarstw wszystkie europejskie kraje są małymi krajami. Tylko wspólnie jesteśmy w stanie działać, tylko w ten sposób możemy odnieść sukces. Naturalnie mamy swoją tożsamość regionalną, krajową. (…) Rola regionów i krajów nigdy nie zniknie, ale należy znaleźć dobrą równowagę pomiędzy rolą lokalną, krajową a wspólną, wspólnotową – mówił Brok.
Jego zdaniem należy stworzyć taką Unię Europejską, która będzie odpowiadała na wspólne potrzeby i cele państw członkowskich.
Ukraińska polityczka: Europa musi zdecydować, czy kieruje się wartościami
Przewodnicząca Komisji ds. Integracji Ukrainy z Unią Europejską w Radzie Najwyższej Ukrainy i była wicepremier Ukrainy Ivanna Klympush-Tsintsadze wskazywała, że przyszłość Europy zależy między innymi od tego, czy wspólnota będzie kierowała się „rachunkiem własnych interesów”, czy „podąży za głosem wartości”.
Przypomniała, że u podstaw integracji europejskiej znalazły się m.in. solidarność, wspólne dobro i zasada subsydiarności. Jej zdaniem Moskwa próbuje skłonić Unię do kierowania się przede wszystkim rachunkiem interesów, ponieważ wówczas łatwiej o różnice pomiędzy poszczególnymi państwami i pojawienie się „sił rozrywających”.
Ktoś może rzec: „Ukraińcy chcą przystąpić do UE i do NATO i to dlatego Rosja dokonała inwazji, może powinni stać się częścią tej rosyjskiej przestrzeni, może powinniśmy Ukraińców oddać Rosjanom i będzie wszystko w porządku”. Ale równocześnie nie zauważamy, co otwarcie mówią Rosjanie: w 2021 r. w grudniu Putin powiedział, że chce wrócić do starych granic. Gdzie byliście wy, gdzie były wasze granice, o których on mówi, które chce cofnąć? – pytała.
Klympush-Tsintsadze dodała, że według doniesień amerykańskiej prasy w 2025 roku Władimir Putin miał przekazać swoim współpracownikom, że chce, aby UE i NATO zostały „rozerwane na kawałki przez siły odśrodkowe”.
To jest nowa linia frontu – mówiła, podkreślając, że państwa europejskie muszą wspólnie odpowiedzieć na to zagrożenie.
„Potrzebujemy więcej wspólnie działać”
Europoseł Reinhold Lopatka zwrócił uwagę, że choć większość zwolenników integracji widzi przyszłość w bardziej zjednoczonej Europie, nie można ignorować rosnącego elektoratu sceptycznego wobec Unii.
Jak wskazał, część wyborców uważa, że integracja europejska powinna ograniczać się przede wszystkim do współpracy gospodarczej. Lopatka sprzeciwił się takiemu podejściu.
Potrzebujemy więcej wspólnie działać nie tylko w dziedzinie współpracy gospodarczej – zaznaczył.
Ostrzegał również przed przekonaniem, że dotychczasowe filary europejskiego bezpieczeństwa, w tym partnerstwo transatlantyckie, są trwałe i niezmienne.
Mnie się wydawało, że niemożliwa jest wojna tutaj, na europejskiej ziemi, a teraz patrzę na to inaczej. Musimy zatem robić wszystko, co w naszej mocy, pamiętając nie tylko o tym, iż musimy rozmawiać o zasadach, ale oprócz rozmawiania o nich musimy żyć zgodnie z tymi zasadami – podkreślił.
Konferencja organizowana od 2000 roku
Idea konferencji narodziła się w 2000 roku, gdy Polska przygotowywała się do członkostwa w Unii Europejskiej. Przez 18 lat pracom Komitetu Organizacyjnego przewodniczył bp prof. Tadeusz Pieronek. Po jego śmierci kontynuację przedsięwzięcia przejęła fundacja jego imienia.
Od 2021 roku formuła wydarzenia została poszerzona. Konferencja, która pierwotnie koncentrowała się na dialogu przedstawicieli Kościoła katolickiego z politykami, intelektualistami i zaangażowanymi świeckimi, podejmuje obecnie szerzej zagadnienie roli chrześcijan w procesie integracji europejskiej.